niedziela, 30 czerwca 2013

Za tyle wjeść dodam wam imagin z mojego zeszytu mam ich aż dwa zapenione Hah.
Z Haroldem. Z dedykacją dla Martyny Stalka będzie mi cb brakowało w gim.
Byłam z Harr'ym szczęśliwą parą tak tym z One direction.Jaa jestem Polką mam na imię Martyna mam 18 lat.Harry musi jechać w trasę.Jeszcze przed wyjazdem Harry obiecał że będzie pisał czy dzwonił.Ale jest jeszcze jedna sprawa mianowicie będzie koncert One direction na ktory mam bilet w trzcim rzedzie ale jest.Pierwszy tydzień dzwonił i pisał,drugi tylko dzwonił,trzeci pisał,a czwarty to nic cisza.Dzisiaj jest koncert.Jadę swoim samochodem do Gdańskiej Auli.Chłopcy wychodzą na scenę machają nam my im też.Pierwsza piosenka;One way or Another.Już zaczyna się What makes you Beautiful gdy na scene wbiega Taylor Swift i całuje Harrego.Łzy zaczęły lać się strumieniami wyszłam z Auli.Koncert skończył się po godzinie.Czekałam na Hazze.Ujżałam go jak wychodził z Taylor za ręke.Po czym przyparł ją do muru i powiedział:
-Pocałuj mnie.
-A co z Martyną?Przecież z nią chodzisz?
-Ty myślisz że ja z nią chodzę?To jesteś w błędzie.Martyna jest tylko na pokaz ja tylko ciebie kocham.
-Ale ty..
-Nic nie mów.Po czym ją pocałował ja pobiegłam do Samochodu.Minęłam chłopaków spytali co się stało?Pokazałam ręką w stronę Harrego.Oni poszli ja wsiadłam do samochodu.Pojechałam do domu.
*Oczami Harrego*
Po chwili podeszli do mnie chłopcy i spytali:
-Co ty robisz?I to na oczach Martyny pokazali rękami na smochód odjezdżający.Wtedy uświadomiłem sobie co ja zrobiłem?Szybko wsiadłem do taksówki i ruszyłem do jej domu.
*Oczami Martyny*
Jestem w domu usiadłam na łóżku muszę przemyśleć co zrobić dalej.Więc ja byłam tylko na pokaz?A jego czółe słówka?Ale ja jestem żałosna.Czy Harry Styles zakochałby się w Polce gdyby nie miałby w tym żadnego interesu?Wątpie.Ale ja głupia byłam marzenie żeby on się we mnie zakochał było oddalone o milion lat świetlnych.Nie do osiągnięcia.Jakaś część mojego ciała nie nawidziła Harrego ale druga go nadal kochała.Nie potrafię mu przebaczyć.Poszłam do Kuchni.Miałam łzy w oczach.Czułam że ktośmnie obserwuję patrzę do salonu widze tylko tylnią część kanapy.Nikogo nie ma.Biorę tabletki nasenne w garść i Krzyczę:
Harry!już ci schodzę z drogi!Wiedz że ty i Taylor tworzycie świetną Parę!Naprawde!I nikt ci już nie przeszkodzi!Wsypałam wszystkie tabletki do buzi już brałam wódkę gdy zobaczyłamSylwetkę Harrego wstającą z Kanapy.Gdy zobaczył co chce zrobić zabrał mi wódkę z rąk.I przepraszał A ja nie wiedziałam co mam zrobić i powiedzieć(Bo nadal miałam tabletki w buzi).Pąłknęłam je i powiedziałam:
-Harry ja ci wybaczam teraz to ty wybacz mi.
-Co ci mam wybaczyć>?Pokazałam na puste pudełko po tabletkach i poczułam że spadam.Później widze ciemność.Czuję że Harry mnie podnosi i wkłada do samochodu i jedzie do szpitala.Po półgodzinie Lekarz wyzedł i powiedział:
-Gdyby pan byłby 3 min później to pani (T.I] już by nie żyła.Powiedział harry:
-(T.I] nigdy więcej mnie tak nie strasz.
-Wybacz
-Kocham cię
-Ja ciebie też
ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz