Kochani otóż ten blog zostaje zamknięty gdyż utworzyłam nowy!
Oto i on:http://imaginoharrym.blogspot.com/
One direction Imaginy Polska
niedziela, 29 września 2013
środa, 25 września 2013
Kochani!Proszę !Apeluję jak coś przeczytasz pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza!Gdy tak się nie stanie blog może zostać zawieszony do odwołania!/Stylesówka-Nela
Pozdrawiam ...
Gdyby ktoś chciał mnie zaprosić na fb tu macie link:https://www.facebook.com/kornelia.patoka :)
Pozdrawiam ...
Gdyby ktoś chciał mnie zaprosić na fb tu macie link:https://www.facebook.com/kornelia.patoka :)
2 część Imaginu o Belli
A oto i długo wyczekiwana 2 część Imaginu o Belli.
Więc ja w tym czasie wzięłam moją torbę w której były rzeczy zeszłam po schodach ubrałam się i wyszłam po chwili przyjechała taksówka wzięła mnie do szpitala.Jestem już na parkingu udaje sie do budynku tam lekarz już na mnie czeka i mówi mi:
-Pani Kornelio proszę udać się do sali 25 dobrze?
-Dobrze,dziękuje doktorze.
W tym czasie u Hazzy:
Szukałem jej wczoraj po znajomych i nic dzwoniłem do jej mamy i tez nic wkońcu pomyślałem że miała jakiś wypadek więc pojechałem do pobliskiego Szpitala i na parkingu zastałęm jej samochód:czerwony(Rufus).Wchodzę do szpitala idę do recepcji i pytam:
-przepraszam czy jest tu może Kornelia Frank?
-Proszę poczekać...(Zaczęła szukać czegoś w wielkiej księdze a później powiedziała:
-Tak proszę się udać do sali 25.
-Dziękuje bardzo.POszedłem biegiem do jej sali czemu się tutaj znalazła?Dlaczego mnie nie powiadomiła?A może nie chce mnie widzieć?Czy jest chora?Chcę być przy niej mimo to!Dotarłem pod jej salę zapukałem cicho i usłyszałem:
-Proszę.Wszedłem do środka Kornelia rozszerzyła oczy ze zdziwienia poczym się odezwała:
-Co ty tutaj robisz?
-A ty?Gdzie jest Bella?
-Harry proszę,wyjdź.Bella jest bezpieczna jest u mojej mamy a ja...Cóż cb to już nie dotyczy.
-Nie dotyczy?!Jak to nie?jestem twoim chłopakiem!I ojcem naszego dziecka!
-Tak to prawda.Ale dałam ci wybór lecz niestety kariera jest ważniejsza niż rodzina.Cóż ty wybrałeeś nie ja.
-Kochanie!byłem głupi!Zrozum to !Ale teraz na poważnie dlaczego tutaj leżysz.?
-Harry ja....-Wzięłam głęboki wdech-wiem że teraz uciekniesz i mnie zostawisz zrozumiem to jest dla ciebie zbyt duża odpowiedzialność.Jestem ciężko chora mam raka. Myślałam że jak mój wujek na to chorował to nic ale gdy okazało się że to choroba genetyczna.Boże!Lekarze dają mi rok życia.Rozumiesz?Umieram Harry .
-Kochanie!Kocham cię i cb nie zostawie rozumiesz?Tu macie piosenkę:http://www.youtube.com/watch?v=HnByAFUzHOk
.Niestety Kornelia próbowała walczyć z chorobą niestety przegrała tą walkę nokautem.
Odeszła w nikłą nicość.Już nigdy nie przyjdzie.Tak już jest że jedni muszą ustąpić innym miejsce na tej ziemi.
Więc ja w tym czasie wzięłam moją torbę w której były rzeczy zeszłam po schodach ubrałam się i wyszłam po chwili przyjechała taksówka wzięła mnie do szpitala.Jestem już na parkingu udaje sie do budynku tam lekarz już na mnie czeka i mówi mi:
-Pani Kornelio proszę udać się do sali 25 dobrze?
-Dobrze,dziękuje doktorze.
W tym czasie u Hazzy:
Szukałem jej wczoraj po znajomych i nic dzwoniłem do jej mamy i tez nic wkońcu pomyślałem że miała jakiś wypadek więc pojechałem do pobliskiego Szpitala i na parkingu zastałęm jej samochód:czerwony(Rufus).Wchodzę do szpitala idę do recepcji i pytam:
-przepraszam czy jest tu może Kornelia Frank?
-Proszę poczekać...(Zaczęła szukać czegoś w wielkiej księdze a później powiedziała:
-Tak proszę się udać do sali 25.
-Dziękuje bardzo.POszedłem biegiem do jej sali czemu się tutaj znalazła?Dlaczego mnie nie powiadomiła?A może nie chce mnie widzieć?Czy jest chora?Chcę być przy niej mimo to!Dotarłem pod jej salę zapukałem cicho i usłyszałem:
-Proszę.Wszedłem do środka Kornelia rozszerzyła oczy ze zdziwienia poczym się odezwała:
-Co ty tutaj robisz?
-A ty?Gdzie jest Bella?
-Harry proszę,wyjdź.Bella jest bezpieczna jest u mojej mamy a ja...Cóż cb to już nie dotyczy.
-Nie dotyczy?!Jak to nie?jestem twoim chłopakiem!I ojcem naszego dziecka!
-Tak to prawda.Ale dałam ci wybór lecz niestety kariera jest ważniejsza niż rodzina.Cóż ty wybrałeeś nie ja.
-Kochanie!byłem głupi!Zrozum to !Ale teraz na poważnie dlaczego tutaj leżysz.?
-Harry ja....-Wzięłam głęboki wdech-wiem że teraz uciekniesz i mnie zostawisz zrozumiem to jest dla ciebie zbyt duża odpowiedzialność.Jestem ciężko chora mam raka. Myślałam że jak mój wujek na to chorował to nic ale gdy okazało się że to choroba genetyczna.Boże!Lekarze dają mi rok życia.Rozumiesz?Umieram Harry .
-Kochanie!Kocham cię i cb nie zostawie rozumiesz?Tu macie piosenkę:http://www.youtube.com/watch?v=HnByAFUzHOk
.Niestety Kornelia próbowała walczyć z chorobą niestety przegrała tą walkę nokautem.
Odeszła w nikłą nicość.Już nigdy nie przyjdzie.Tak już jest że jedni muszą ustąpić innym miejsce na tej ziemi.
czwartek, 5 września 2013
hej!
Przepraszam gdzieś zapodziałam swój zeszyt z drugą połową Imaginu Przepraszam ale napisałam na Kartce najnowszy Przed chwilą go napisałam:
Tu macie muzykę:http://www.youtube.com/watch?v=fwK7ggA3-bU
Dałam mu wybór.Tak Kochany Pamiętniku i spodziewasz się co wybrał.Dałam mu ultimatum albo ja i Bella lub walki wybrał niestety to drugie.Nie wiem gdzie postąpiłam jakiś błąd w naszym związku.Po prostu nie wiem!Chyba mnie nie kochał ale jego wybór.Spakowałam swoje rzeczy i Belli podczas gdy Harry był na treningu nie umiałam zrobić tego przy nim kocham go tak mocno a okazało się że Mój chłopak tylko się mną bawił przez parę lat ale ja jestem Naiwna idiotka i tyle!Bella jest już u mojej mamy podczas kiedy ja pakuje nasze rzeczy tyle wspomnień gdy patrzę na sypialnie kiedy opustoszeje z moich rzeczy wszędzie widzę Harrego .Przestań o nim myśleć Kobieto!Ale ja nie potrafię.Wszystkie rzeczy są w moich pudełkach Które niosę do mojego samochodu kiedy wszystkie wylądowały już w bagażniku nie jestem taka okrutna zostawię mu meble.Niech mnie miło wspomina !
Podczas u Harrego na treningu:
Kornelia miała rację dała mi wolną rękę a ja to spartoliłem.Ale liczę na to że da mi drugą szanse.Mark mi mówił:
-Zastanów się Hazz chcesz stracić Bellę i Kornelię?Nie możesz odpuścić>?Zastanów się.Kochasz ją a zachowujesz się jak Gówniarz.Sorry Haz ale taka jest prawda.
-Kornelia mnie kocha i zrozumie że nie mogę odpuścić.
-Ja tylko ostrzegam.Po skończonym treningu.Wracam do domu nie ma samochodu?Może gdzieś jechała.Wchodzę wszystko jest na swoim miejscu.Idę do sypialni żeby się przebrać i co zobaczyłem puste biurko nigdzie jej notatek nie ma rzeczy Otwieram szafę i nie ma jej rzeczy wiszą tylko moje .Co się dzieje wchodzę do pokoiku belli i nie ma jej rzeczy również.Jednak się myliłem Spieprzyłeś sprawę Styles!Zastanów się gdzie mogą być i jedź po nie.
Kornelia*
Czuje się dzisiaj jakoś dziwnie słabo.Jadę do szpitala bo boję się że nie dojadę do domu a jeszcze mogę spowodować wypadek.Czekam w poczekalni jakaś starsza Kobieta zobaczyła że jestem cała blada chwyciła mnie za ręke dziwne nic nie czułam powiedziała: Będzie dobrze.Po chwili lekarz wyszedł i powiedział że mam wejść do gabinetu weszłam powiedziałam że czuje się słabo i jeszcze brak czułości w lewej ręce zlecił mi kilka badań i potwierdziło się Mam raka.Jezu!Dlaczego dzisiaj Lekarz powiedział że mam wracać do domu i jutro wrócić z rzeczami bo zostaję w szpitalu tak jasne!Tylko jak ja wróce o zadzwonię po taksówkę .Zadzwoniłam przyjechałam i pojechałam prosto do domu.Gdy zatrzymała sie taksówka naprzeciwko mojego domu bałam się jak zareaguje mama.Ehhh wkońcu trzeba jej to powiedzieć.Wysiadłam z taksówki i szłam chodnikiem do domu.Wkońcu weszłam do środka mama spojrzała na mnie i powiedziała:
-Hej córciu .Dlaczego nie przyjechałaś samochodem?Stało się coś?
-Mamo....Parę łez poleciało po moim policzku-ja.... jestem chora nieuleczalnie i jutro mm stawić się do szpiatala.
Mama otworzyła szeroko oczy i powedziała:
-To nie prawda.Nie możesz!Nie!Ty masz dopiero 20 lat.
-Wiem mamo ale mam raka nic na to nie poradzisz.
Przytuliłam ją bardzo mocno do siebie powiedziałam:Zwszę będe przy was.Mamo zaopiekuj się Bellą prosze cie.
-Oczywiście kochanie -mama zaczeła szlochać ja odsunęłam sie od niej spytałam:
-Gdzie jest Bella?
Mama pokzała głową na schody podążyłam więc za nimi do mojej sypialni dobrze że mama wzięła parę ubrań i moich i Belli gdy weszłam do pokoju Bella spała już w swoim łóżeczku.Ja przebrałam sie szybko poszłam do toalety umyłam się i położyłam się spać.Następnego dnia wstałam o 8 rano miałam rzeczy spakowane mama zapewne poszła z małą na spacer.
Następna Część już niedługo !
Przepraszam gdzieś zapodziałam swój zeszyt z drugą połową Imaginu Przepraszam ale napisałam na Kartce najnowszy Przed chwilą go napisałam:
Tu macie muzykę:http://www.youtube.com/watch?v=fwK7ggA3-bU
Dałam mu wybór.Tak Kochany Pamiętniku i spodziewasz się co wybrał.Dałam mu ultimatum albo ja i Bella lub walki wybrał niestety to drugie.Nie wiem gdzie postąpiłam jakiś błąd w naszym związku.Po prostu nie wiem!Chyba mnie nie kochał ale jego wybór.Spakowałam swoje rzeczy i Belli podczas gdy Harry był na treningu nie umiałam zrobić tego przy nim kocham go tak mocno a okazało się że Mój chłopak tylko się mną bawił przez parę lat ale ja jestem Naiwna idiotka i tyle!Bella jest już u mojej mamy podczas kiedy ja pakuje nasze rzeczy tyle wspomnień gdy patrzę na sypialnie kiedy opustoszeje z moich rzeczy wszędzie widzę Harrego .Przestań o nim myśleć Kobieto!Ale ja nie potrafię.Wszystkie rzeczy są w moich pudełkach Które niosę do mojego samochodu kiedy wszystkie wylądowały już w bagażniku nie jestem taka okrutna zostawię mu meble.Niech mnie miło wspomina !
Podczas u Harrego na treningu:
Kornelia miała rację dała mi wolną rękę a ja to spartoliłem.Ale liczę na to że da mi drugą szanse.Mark mi mówił:
-Zastanów się Hazz chcesz stracić Bellę i Kornelię?Nie możesz odpuścić>?Zastanów się.Kochasz ją a zachowujesz się jak Gówniarz.Sorry Haz ale taka jest prawda.
-Kornelia mnie kocha i zrozumie że nie mogę odpuścić.
-Ja tylko ostrzegam.Po skończonym treningu.Wracam do domu nie ma samochodu?Może gdzieś jechała.Wchodzę wszystko jest na swoim miejscu.Idę do sypialni żeby się przebrać i co zobaczyłem puste biurko nigdzie jej notatek nie ma rzeczy Otwieram szafę i nie ma jej rzeczy wiszą tylko moje .Co się dzieje wchodzę do pokoiku belli i nie ma jej rzeczy również.Jednak się myliłem Spieprzyłeś sprawę Styles!Zastanów się gdzie mogą być i jedź po nie.
Kornelia*
Czuje się dzisiaj jakoś dziwnie słabo.Jadę do szpitala bo boję się że nie dojadę do domu a jeszcze mogę spowodować wypadek.Czekam w poczekalni jakaś starsza Kobieta zobaczyła że jestem cała blada chwyciła mnie za ręke dziwne nic nie czułam powiedziała: Będzie dobrze.Po chwili lekarz wyszedł i powiedział że mam wejść do gabinetu weszłam powiedziałam że czuje się słabo i jeszcze brak czułości w lewej ręce zlecił mi kilka badań i potwierdziło się Mam raka.Jezu!Dlaczego dzisiaj Lekarz powiedział że mam wracać do domu i jutro wrócić z rzeczami bo zostaję w szpitalu tak jasne!Tylko jak ja wróce o zadzwonię po taksówkę .Zadzwoniłam przyjechałam i pojechałam prosto do domu.Gdy zatrzymała sie taksówka naprzeciwko mojego domu bałam się jak zareaguje mama.Ehhh wkońcu trzeba jej to powiedzieć.Wysiadłam z taksówki i szłam chodnikiem do domu.Wkońcu weszłam do środka mama spojrzała na mnie i powiedziała:
-Hej córciu .Dlaczego nie przyjechałaś samochodem?Stało się coś?
-Mamo....Parę łez poleciało po moim policzku-ja.... jestem chora nieuleczalnie i jutro mm stawić się do szpiatala.
Mama otworzyła szeroko oczy i powedziała:
-To nie prawda.Nie możesz!Nie!Ty masz dopiero 20 lat.
-Wiem mamo ale mam raka nic na to nie poradzisz.
Przytuliłam ją bardzo mocno do siebie powiedziałam:Zwszę będe przy was.Mamo zaopiekuj się Bellą prosze cie.
-Oczywiście kochanie -mama zaczeła szlochać ja odsunęłam sie od niej spytałam:
-Gdzie jest Bella?
Mama pokzała głową na schody podążyłam więc za nimi do mojej sypialni dobrze że mama wzięła parę ubrań i moich i Belli gdy weszłam do pokoju Bella spała już w swoim łóżeczku.Ja przebrałam sie szybko poszłam do toalety umyłam się i położyłam się spać.Następnego dnia wstałam o 8 rano miałam rzeczy spakowane mama zapewne poszła z małą na spacer.
Następna Część już niedługo !
czwartek, 15 sierpnia 2013
Hej Kochane mordki moje!Wiem cco mi powiecie że jestem beznadziejną adminką ale cóż przyzwyczaiłam się do takiego traktowania..
Więc nie wiem co zaszło w te wakacje ale piszę corz dłuższe imaginy naprawde oto jeden z nich.
Pewnego dnia pojechaliśmy do Auchana to było przed rozpoczęciem roku szkolnego.Mama wparowała w regał z zeszytami,blokami itp.Ja zaś zostałam z wózkiem obok kosmetyków.Byłam również na nich wściekła że nie chcieli puścić do kina na film pt:"This is Us"One Direction.Nagle ni stąd ni z owąt ktoś na mnie wpadł i wylał na mnie jogurt już miałam coś powiedzieć lecz spojrzałam do góry i oniemiałam stał przede mną Harry Styles.Skruszony powiedział:
-Przepraszam nie chciałem.
-Nic się nie stało.
-Harry-wyciągnął ręke.
-Kornelia-Uścisnęłam ją.
-Directionerka?
-Tak.Zdecydowanie tak.Kornelia!-Ktoś krzyknął za mną odwróciłam się moja mama mnie wołała-Już idę-odkrzyknęłam.
-Muszę już iść-zwróciłam się do Harrego .
-Czekaj daj mi swoją komórke-wyjełam ją dałam mu on wpisał mi swój nr oddał mi ją.
-To teraz ty daj mi swoją-dał mi powtórzyłam jego czynność oddałam mu ją.Na pożegnanie przytuliłam go i odeszłam w drodze odwróciłam się do niego i uśmiechnęłam się.Niestseety później szukałam go ale chyba pojechał do Hotelu.W drodze do domu napisałam do niego sms-a:Hej Harry mogę zadac tobie pytanie?Przycisnęłam Wyślij.Po dwóch minutach przyszła odpowiedź:Hej oczywiście pytaj oco chcesz.Ja:Trochę banalne pytanie ale.....Czy kochasz śpiewać?On:Tak,Bardzo to jest moja pasja.Ja:Tak się składa że ja też śpiewam.On:Naprawde?A mogłabyś mi nagrać jak śpiewasz?
Reszte jeszcze jutro!Moze nie wiem
Więc nie wiem co zaszło w te wakacje ale piszę corz dłuższe imaginy naprawde oto jeden z nich.
Pewnego dnia pojechaliśmy do Auchana to było przed rozpoczęciem roku szkolnego.Mama wparowała w regał z zeszytami,blokami itp.Ja zaś zostałam z wózkiem obok kosmetyków.Byłam również na nich wściekła że nie chcieli puścić do kina na film pt:"This is Us"One Direction.Nagle ni stąd ni z owąt ktoś na mnie wpadł i wylał na mnie jogurt już miałam coś powiedzieć lecz spojrzałam do góry i oniemiałam stał przede mną Harry Styles.Skruszony powiedział:
-Przepraszam nie chciałem.
-Nic się nie stało.
-Harry-wyciągnął ręke.
-Kornelia-Uścisnęłam ją.
-Directionerka?
-Tak.Zdecydowanie tak.Kornelia!-Ktoś krzyknął za mną odwróciłam się moja mama mnie wołała-Już idę-odkrzyknęłam.
-Muszę już iść-zwróciłam się do Harrego .
-Czekaj daj mi swoją komórke-wyjełam ją dałam mu on wpisał mi swój nr oddał mi ją.
-To teraz ty daj mi swoją-dał mi powtórzyłam jego czynność oddałam mu ją.Na pożegnanie przytuliłam go i odeszłam w drodze odwróciłam się do niego i uśmiechnęłam się.Niestseety później szukałam go ale chyba pojechał do Hotelu.W drodze do domu napisałam do niego sms-a:Hej Harry mogę zadac tobie pytanie?Przycisnęłam Wyślij.Po dwóch minutach przyszła odpowiedź:Hej oczywiście pytaj oco chcesz.Ja:Trochę banalne pytanie ale.....Czy kochasz śpiewać?On:Tak,Bardzo to jest moja pasja.Ja:Tak się składa że ja też śpiewam.On:Naprawde?A mogłabyś mi nagrać jak śpiewasz?
Reszte jeszcze jutro!Moze nie wiem
Subskrybuj:
Posty (Atom)
