A jeszcze jednego na osłode ... Smutnego.
Umuwiłam się Z Harr'ym .Mieszkam na London street 20 .Wychodze z mojego domu(znajduje się obok jezdni) i idę chodnikiem widze Harrego biegnę w jego stronę ale sie zatrzymuję gdy widze jak podnosi jakąś dziewczynę i ją całuje.Miałam szpilki więc było mnie słychać Harry się odwrócił zobaczył mnie i zaczął Krzyczeć:
-(T.I)!To nie tak jak myślisz!Zaczekaj!
Po drodze wpadłam na Zayna widział mnie całą zapłakaną spytał:
-(T.I)?Co się stało?
-Nie ważne.Spytaj Stylesa!Pobiegłam do domu zakluczyłam go Harry pukał błagał a ja nie chciałam go znać.I jeszcze wiadomość że tydzień temu moi rodzice zmarli w wypadku samochodowym.Boże dlaczego mi to robisz co?Czym zawiniłam?Nie ważne.Pamiętam że miałam w swoich spodniach tabletki nasenne najpierw wysypałam jedną na dłon puźniej trzy aż wkońcu dziesięć.Wsypałam je do buzi i popiłam wodą.Miałam jescze na tyle sił żeby zejść po schodach i otworzyć drzwi wejściowe.Otworzyłam Harry spojrzał na mnie spytał:
-(T.I) dobrze się Czujesz?Blada jesteś.
-Na górze jest pudełko.Harry ja cb kocham ale wybacz mi.
-Co ci mam wybaczyć?(T.I)?Wtedy upadłam.Nic kompletnie nie czułam.Widziałam mój pogrzeb.Chłopcy wszyscy przyszli nawet Eleonor,Perrie.Harry trzymał w jednej ręce bukiet czerwonych róż a w drugiej Kartke oprawioną w ramkę Pamiętam ją wręczyłam mu ją na naszej pierwszej randce.On przez ten cały czas miał ją przy sobie.Ohhh jakie to słodkie.
Teraz (T.I) już się nie dowie.Już za puźno na jakie kolwiek wyjaśnienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz