Mam pomysł na imagin.
Mam na imię Suzi mam 18 lat i chodzę do szkoły muzycznej w Londynie.Pewnego dnia było to 1 września od razu po rozpoczeciu roku szkolnego w szkole pojechałam do szkoły muzycznej tam poznałam lily,Sare i Natalie.Wszyskie kochałyśmy śpiewać więc założyliśmy zespół pod nazwą:Little mix Junior.Bardzo podobała się nam ta nazwa ponieważ wszystkie lubiłyśmy little mix i One direction.Pewnego dnia pani Anna oznajmiła że każdy zespół ma zaśpiewać piosenkę od których ma nazwę i jeszcze będą goście specjalni.Nie mieliśmy problemu z piosenką więc wybrałyśmy Dna-Little mix.Gości nie było ale pani Ania powiedziała że mamy śpiewać Natalia zaczęła zwrotkę perrie:
Does he tell you he loves you when you least expect it?
Does he flutter your heart when he kisses your neck?
No scientist or biology, It's obvious
When he's holding me
It's only natural
That I'm so affected.
Ja zaczęłam zwrotkę :Jade
Oh,
And my heart won't beat again!
If I can't feel him in my veins!
No need to question, I already know!
A później wszystkie zaczęłyśmy śpiewać:
It's in his DNA
D-D-D DNA
It's in his DNA
And he just takes my breath away
B-B-B Breath away
I feel it every day
And that's what makes a man
Not hard to understand
Perfect in every way
I see it in his face
Nothing more to say
It's in his D-D-D-D DNA.
Lily zaczęła zwrtotkę Jesy:
It's the blue in his eyes that helps me see the future
Fingerprints that leave me covered for days
Yeah, hey, yeah
Now I don't have any first degree
But I know what he does to me
no need to work it out,
It's so familiar
Oh,
Później znowu ja:
And my heart won't beat again
If I can't feel him in my veins
No need to question, I already know.
A później Sara zaczęła zwrotkę Leigh-Anne
It's all about his kiss
Contaminates my lips
Our energy connects
It's simple genetics
I'm the X to his Y
It's the colour of his eyes
He can do no wrong
No he don't need to try
Made from the best
He passes all the tests
Got my heart beating fast
It's cardiac arrest
He's from a different strain
That science can't explain
I guess that's how he's made
In his D-D-DNA
A póżniej my wszystkie zaczęłyśmy śpiewać:
It's in his DNA
D-D-D DNA
It's in his DNA
And he just takes my breath away
B-B-B Breath away
I feel it every day
And that's what makes a man
Not hard to understand
Perfect in every way
I see it in his face
Nothing more to say
It's in his D-D-D-D DNA.
Skonczyłyśmy śpiewać usłyszałyśmy oklaski odwróciłyśmy się i zobaczyliśmy zespół Little mix i One direction.Boże!oni słyszeli moje krzyki.O ja!Kompromitacja.
*Oczami Hazzy*
Bardzo spodobała mi się dziewczyna która śpiewała zwrotkę Jade.Lecz gdy się odwróciła była jeszcze piękniejsza niz z tyłu miała zielone oczy jak ja,Blond włosy,miała na sobie jeginsy i bluzkę z kwiatami.Bradzo mi się podobała chyba sie zakochałem .Z marzeń wybudziły mnie słowa Perrie:
-Ta dziewczya która śpiewała zwrotkę jade to jak miała na imię?
-Miała na imię Suzi.(Suzi takie piękne imię).
-Bradzo nam się podobał ich występ myślę że powinny wziąść udział w X-factorze czy Mam talent.
-Też tak myślę mają ogromny potencjał i śpiew jakiego nigdy nie słyszałem odezwałem sie poczym powiedział Zayn:
-Taa zwłaszcza jak śpiewała suzi.
-Ojejku!Ona ma śliczny głos.
-Harry czy ty się oby w niej nie zakochałeś?
-Moze?
-U uuu Harry się zakochał.
-Wreszcie Harry!
niedziela, 30 czerwca 2013
Za tyle wjeść dodam wam imagin z mojego zeszytu mam ich aż dwa zapenione Hah.
Z Haroldem. Z dedykacją dla Martyny Stalka będzie mi cb brakowało w gim.
Byłam z Harr'ym szczęśliwą parą tak tym z One direction.Jaa jestem Polką mam na imię Martyna mam 18 lat.Harry musi jechać w trasę.Jeszcze przed wyjazdem Harry obiecał że będzie pisał czy dzwonił.Ale jest jeszcze jedna sprawa mianowicie będzie koncert One direction na ktory mam bilet w trzcim rzedzie ale jest.Pierwszy tydzień dzwonił i pisał,drugi tylko dzwonił,trzeci pisał,a czwarty to nic cisza.Dzisiaj jest koncert.Jadę swoim samochodem do Gdańskiej Auli.Chłopcy wychodzą na scenę machają nam my im też.Pierwsza piosenka;One way or Another.Już zaczyna się What makes you Beautiful gdy na scene wbiega Taylor Swift i całuje Harrego.Łzy zaczęły lać się strumieniami wyszłam z Auli.Koncert skończył się po godzinie.Czekałam na Hazze.Ujżałam go jak wychodził z Taylor za ręke.Po czym przyparł ją do muru i powiedział:
-Pocałuj mnie.
-A co z Martyną?Przecież z nią chodzisz?
-Ty myślisz że ja z nią chodzę?To jesteś w błędzie.Martyna jest tylko na pokaz ja tylko ciebie kocham.
-Ale ty..
-Nic nie mów.Po czym ją pocałował ja pobiegłam do Samochodu.Minęłam chłopaków spytali co się stało?Pokazałam ręką w stronę Harrego.Oni poszli ja wsiadłam do samochodu.Pojechałam do domu.
*Oczami Harrego*
Po chwili podeszli do mnie chłopcy i spytali:
-Co ty robisz?I to na oczach Martyny pokazali rękami na smochód odjezdżający.Wtedy uświadomiłem sobie co ja zrobiłem?Szybko wsiadłem do taksówki i ruszyłem do jej domu.
*Oczami Martyny*
Jestem w domu usiadłam na łóżku muszę przemyśleć co zrobić dalej.Więc ja byłam tylko na pokaz?A jego czółe słówka?Ale ja jestem żałosna.Czy Harry Styles zakochałby się w Polce gdyby nie miałby w tym żadnego interesu?Wątpie.Ale ja głupia byłam marzenie żeby on się we mnie zakochał było oddalone o milion lat świetlnych.Nie do osiągnięcia.Jakaś część mojego ciała nie nawidziła Harrego ale druga go nadal kochała.Nie potrafię mu przebaczyć.Poszłam do Kuchni.Miałam łzy w oczach.Czułam że ktośmnie obserwuję patrzę do salonu widze tylko tylnią część kanapy.Nikogo nie ma.Biorę tabletki nasenne w garść i Krzyczę:
Harry!już ci schodzę z drogi!Wiedz że ty i Taylor tworzycie świetną Parę!Naprawde!I nikt ci już nie przeszkodzi!Wsypałam wszystkie tabletki do buzi już brałam wódkę gdy zobaczyłamSylwetkę Harrego wstającą z Kanapy.Gdy zobaczył co chce zrobić zabrał mi wódkę z rąk.I przepraszał A ja nie wiedziałam co mam zrobić i powiedzieć(Bo nadal miałam tabletki w buzi).Pąłknęłam je i powiedziałam:
-Harry ja ci wybaczam teraz to ty wybacz mi.
-Co ci mam wybaczyć>?Pokazałam na puste pudełko po tabletkach i poczułam że spadam.Później widze ciemność.Czuję że Harry mnie podnosi i wkłada do samochodu i jedzie do szpitala.Po półgodzinie Lekarz wyzedł i powiedział:
-Gdyby pan byłby 3 min później to pani (T.I] już by nie żyła.Powiedział harry:
-(T.I] nigdy więcej mnie tak nie strasz.
-Wybacz
-Kocham cię
-Ja ciebie też
ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE! :)
Z Haroldem. Z dedykacją dla Martyny Stalka będzie mi cb brakowało w gim.
Byłam z Harr'ym szczęśliwą parą tak tym z One direction.Jaa jestem Polką mam na imię Martyna mam 18 lat.Harry musi jechać w trasę.Jeszcze przed wyjazdem Harry obiecał że będzie pisał czy dzwonił.Ale jest jeszcze jedna sprawa mianowicie będzie koncert One direction na ktory mam bilet w trzcim rzedzie ale jest.Pierwszy tydzień dzwonił i pisał,drugi tylko dzwonił,trzeci pisał,a czwarty to nic cisza.Dzisiaj jest koncert.Jadę swoim samochodem do Gdańskiej Auli.Chłopcy wychodzą na scenę machają nam my im też.Pierwsza piosenka;One way or Another.Już zaczyna się What makes you Beautiful gdy na scene wbiega Taylor Swift i całuje Harrego.Łzy zaczęły lać się strumieniami wyszłam z Auli.Koncert skończył się po godzinie.Czekałam na Hazze.Ujżałam go jak wychodził z Taylor za ręke.Po czym przyparł ją do muru i powiedział:
-Pocałuj mnie.
-A co z Martyną?Przecież z nią chodzisz?
-Ty myślisz że ja z nią chodzę?To jesteś w błędzie.Martyna jest tylko na pokaz ja tylko ciebie kocham.
-Ale ty..
-Nic nie mów.Po czym ją pocałował ja pobiegłam do Samochodu.Minęłam chłopaków spytali co się stało?Pokazałam ręką w stronę Harrego.Oni poszli ja wsiadłam do samochodu.Pojechałam do domu.
*Oczami Harrego*
Po chwili podeszli do mnie chłopcy i spytali:
-Co ty robisz?I to na oczach Martyny pokazali rękami na smochód odjezdżający.Wtedy uświadomiłem sobie co ja zrobiłem?Szybko wsiadłem do taksówki i ruszyłem do jej domu.
*Oczami Martyny*
Jestem w domu usiadłam na łóżku muszę przemyśleć co zrobić dalej.Więc ja byłam tylko na pokaz?A jego czółe słówka?Ale ja jestem żałosna.Czy Harry Styles zakochałby się w Polce gdyby nie miałby w tym żadnego interesu?Wątpie.Ale ja głupia byłam marzenie żeby on się we mnie zakochał było oddalone o milion lat świetlnych.Nie do osiągnięcia.Jakaś część mojego ciała nie nawidziła Harrego ale druga go nadal kochała.Nie potrafię mu przebaczyć.Poszłam do Kuchni.Miałam łzy w oczach.Czułam że ktośmnie obserwuję patrzę do salonu widze tylko tylnią część kanapy.Nikogo nie ma.Biorę tabletki nasenne w garść i Krzyczę:
Harry!już ci schodzę z drogi!Wiedz że ty i Taylor tworzycie świetną Parę!Naprawde!I nikt ci już nie przeszkodzi!Wsypałam wszystkie tabletki do buzi już brałam wódkę gdy zobaczyłamSylwetkę Harrego wstającą z Kanapy.Gdy zobaczył co chce zrobić zabrał mi wódkę z rąk.I przepraszał A ja nie wiedziałam co mam zrobić i powiedzieć(Bo nadal miałam tabletki w buzi).Pąłknęłam je i powiedziałam:
-Harry ja ci wybaczam teraz to ty wybacz mi.
-Co ci mam wybaczyć>?Pokazałam na puste pudełko po tabletkach i poczułam że spadam.Później widze ciemność.Czuję że Harry mnie podnosi i wkłada do samochodu i jedzie do szpitala.Po półgodzinie Lekarz wyzedł i powiedział:
-Gdyby pan byłby 3 min później to pani (T.I] już by nie żyła.Powiedział harry:
-(T.I] nigdy więcej mnie tak nie strasz.
-Wybacz
-Kocham cię
-Ja ciebie też
ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE! :)
sobota, 29 czerwca 2013
piątek, 28 czerwca 2013
Smutny :'( imagin
Harry po 2 latach związku ze mną zerwał podał powód że nie miałby dla mnie czasu.Ale ja wiedziałam co innego. Co?Od razu po zerwaniu pojawiły się zdjęcia jego i Taylor Swift czyli ja mu tylko przeszkadzałam.Pewnego dnia mój kuzyn Liam zaprosił mnie do Londynu na tydzień(oczywiście nic nie wiedział o tym że ja i Harry nie jesteśmy już razem).Zgodziłam się o 8 pojechałam na lotnisko.Poleciałam samolotem i o 13 byłam w Wielkiej Brytanii .Czekałam na Liama bo obiecał że po mnie przyjedzie.Zamiast jego zobaczyłam Hazze jak mnie zobaczył oniemiał.Gdy byliśmy razem miałam blond włosy teraz jestem brunetką.Wtedy byłam strasznie dziecinna ale teraz trochę wydoroślałam i wyluzowałam.Podeszłam do niego i powiedziałam:
-Hej.Gdzie jest Liam?
-Siema.Nie mógł przyjechać więc mnie wysłał.
-aha jedziemy?
-Tak.Wziął moje bagaże wsadził je do bagażnika a ja wsiadłam do samochodu do pasażera.Gdy przyszedł zamknął drzwi i spojrzał na mnie czułam na sobie jego wzrok choć patrzyłam w okno.Ruszył.Jechaliśmy z jakieś 10 min.Aż dojechaliśmy pod piękną wille na obrzeżach miasta.Obawiałam się jak Liam zareaguje na to że nie jesteśmy już razem.Harry chciał już wychodzić z samochodu gdy go chwyciłam za ręke i spytałam:
-Harry powiemy im?
-O czym?
-że nie jesteśmy już razem.O ile już im nie powiedziałeś?
-Nie powiedziałem.No to by było w stosunku do nich fair co nie?
-No to idziemy.Harry wyszedł ja połknęłam gigantyczną gulę która powstała w moim gardle i wyszłam z samochodu.Harry wziął moje bagaże ja poszłam przodem wzięłam torbę podręczną.Gdy tylko podeszłam do drzwi one się otworzyły a z nich Wyszedł Liam,Zayn,Loius,Niall.Przytulili mnie i pokazali pokój Harry pomógł mi z bagażami powiedziałam Dziekuje on skinął głową i powiedział nie ma za co i poszedł.Zeszłam po chwili na dół chłopcy siedzieli na kanapie i oglądali coś.Film się skończył podeszłam do nich i powiedziałam:
-Chłopaki muszę wam coś powiedzieć.
-Słuchamy.
-No bo..... ja i Harry....W tym momencie wszedł Harry i powiedział prosto z mostu:
-Nie jesteśmy już razem
-Co?
-Od kiedy?
-od Marca a jest lipiec.
-Dlaczego nam nie powiedzieliście>?
-Nie wiem.Liam poszedł na balkon poszłam za nim.Podeszłam do niego i spytałam:
-Nie jesteś zły?
-Nie.Ale od razu wiedziałem że jeśli on cię zrani nie będziesz umiała być w jego towarzystwie.
-Jakoś daje rade.Ale nie jest mi łatwo.uwierz mi,
-Wiem choć tu.Rozchylił ramiona w geście przytulenia już sie zbliżyłam gdy wparował Zayn :
-Robimy misia?
-Tak.
-EJ CHŁOPAKI CHODŹCIE!!!ROBIMY MISIA!Chłopcy przyszli rzucili się na nas ale balkon tego nie wytrzymał a ja stałam najbliżej i spadłam chłopcy prawie by spadli ale nie.Chłopcy zbiegli od razu na dół dostrzegłam w oczach Harrego łzy powiedziałam:
-Harry,nigdy nie przestałam ciebie kochać.Zapadła ciemność.Usłyszałam dźwięk karetki.Po chwili ktoś mnie podniósł i położył.Pojechałam do szpitala.Lekarze powiedzieli że nie przeżyje kolejnej doby.Następnego dnia rano wszystko mnie bolało aż wkońcu się poddałam..
I teraz słowa Jana Twardowskiego mają sens:Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą.Kochamy wciąż za mało i wciąż za puźno.Te słowa przeczytał Harry na moim pogrzebie
Harry po 2 latach związku ze mną zerwał podał powód że nie miałby dla mnie czasu.Ale ja wiedziałam co innego. Co?Od razu po zerwaniu pojawiły się zdjęcia jego i Taylor Swift czyli ja mu tylko przeszkadzałam.Pewnego dnia mój kuzyn Liam zaprosił mnie do Londynu na tydzień(oczywiście nic nie wiedział o tym że ja i Harry nie jesteśmy już razem).Zgodziłam się o 8 pojechałam na lotnisko.Poleciałam samolotem i o 13 byłam w Wielkiej Brytanii .Czekałam na Liama bo obiecał że po mnie przyjedzie.Zamiast jego zobaczyłam Hazze jak mnie zobaczył oniemiał.Gdy byliśmy razem miałam blond włosy teraz jestem brunetką.Wtedy byłam strasznie dziecinna ale teraz trochę wydoroślałam i wyluzowałam.Podeszłam do niego i powiedziałam:
-Hej.Gdzie jest Liam?
-Siema.Nie mógł przyjechać więc mnie wysłał.
-aha jedziemy?
-Tak.Wziął moje bagaże wsadził je do bagażnika a ja wsiadłam do samochodu do pasażera.Gdy przyszedł zamknął drzwi i spojrzał na mnie czułam na sobie jego wzrok choć patrzyłam w okno.Ruszył.Jechaliśmy z jakieś 10 min.Aż dojechaliśmy pod piękną wille na obrzeżach miasta.Obawiałam się jak Liam zareaguje na to że nie jesteśmy już razem.Harry chciał już wychodzić z samochodu gdy go chwyciłam za ręke i spytałam:
-Harry powiemy im?
-O czym?
-że nie jesteśmy już razem.O ile już im nie powiedziałeś?
-Nie powiedziałem.No to by było w stosunku do nich fair co nie?
-No to idziemy.Harry wyszedł ja połknęłam gigantyczną gulę która powstała w moim gardle i wyszłam z samochodu.Harry wziął moje bagaże ja poszłam przodem wzięłam torbę podręczną.Gdy tylko podeszłam do drzwi one się otworzyły a z nich Wyszedł Liam,Zayn,Loius,Niall.Przytulili mnie i pokazali pokój Harry pomógł mi z bagażami powiedziałam Dziekuje on skinął głową i powiedział nie ma za co i poszedł.Zeszłam po chwili na dół chłopcy siedzieli na kanapie i oglądali coś.Film się skończył podeszłam do nich i powiedziałam:
-Chłopaki muszę wam coś powiedzieć.
-Słuchamy.
-No bo..... ja i Harry....W tym momencie wszedł Harry i powiedział prosto z mostu:
-Nie jesteśmy już razem
-Co?
-Od kiedy?
-od Marca a jest lipiec.
-Dlaczego nam nie powiedzieliście>?
-Nie wiem.Liam poszedł na balkon poszłam za nim.Podeszłam do niego i spytałam:
-Nie jesteś zły?
-Nie.Ale od razu wiedziałem że jeśli on cię zrani nie będziesz umiała być w jego towarzystwie.
-Jakoś daje rade.Ale nie jest mi łatwo.uwierz mi,
-Wiem choć tu.Rozchylił ramiona w geście przytulenia już sie zbliżyłam gdy wparował Zayn :
-Robimy misia?
-Tak.
-EJ CHŁOPAKI CHODŹCIE!!!ROBIMY MISIA!Chłopcy przyszli rzucili się na nas ale balkon tego nie wytrzymał a ja stałam najbliżej i spadłam chłopcy prawie by spadli ale nie.Chłopcy zbiegli od razu na dół dostrzegłam w oczach Harrego łzy powiedziałam:
-Harry,nigdy nie przestałam ciebie kochać.Zapadła ciemność.Usłyszałam dźwięk karetki.Po chwili ktoś mnie podniósł i położył.Pojechałam do szpitala.Lekarze powiedzieli że nie przeżyje kolejnej doby.Następnego dnia rano wszystko mnie bolało aż wkońcu się poddałam..
I teraz słowa Jana Twardowskiego mają sens:Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą.Kochamy wciąż za mało i wciąż za puźno.Te słowa przeczytał Harry na moim pogrzebie
Hej kochani!Dzisiaj byłam w takim szkou gdy dostałam moje świadectwo..Nie wiedziałam naprawde że będe miała z Paskiem pani powiedziała że akurat mi starczyło średniej 4.75 :)
Ok dodam wam Imagin smutnyy wiem jestem beznadziejna ale cóź na wesołe nie mam wenyy.
Ok to ten smutny.
Byłam Z Harr'ym przez jakieś dwa lata.On był w trasie koncertowej gdy dostałam takiego sms-a:
Vic,to się nie uda.Ja mam dziewczyne.Wybacz ale nie możemy być dłużej razem.Ale ja naprawde cie kochałem.Haz :*
Zaczęłam płakać jak on mógł po 2 latach?I jeszcze nie mógł zaczekać aż przyjedzie tylko wysłał sms-a nie miał odwagi?Nie nawidzę go..Wierzyłam że mi się oświadczy i weźmiemy ślub a tu co?
Nie wytrzymywałam tego psychicznie.Wzięłam żyletkę.I napisałam list:
Harry!Nawet nie wiesz jak Bardzo cię kocham.I nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.Ale rozumiem poprostu już mnie nie kochasz zdarza sie!kocham cię Vicktoria <3
*Oczami Harr'ego*
Noi wreszcie zakonczyłem ten romans zajrzałem do skrzynki nadawczej na moim telefonie i zamarłem.Nie wysłałem tego do odpowiedniej dziewczyny!Wysłałem do mojego skarba.O boże!Jadę do niej do domu.Chcę jej wszystko wyjaśnić lecz.Wchodzę do jej pokoju i widzę mojego skarba leży na ziemi cała blada i zimna.Jedna myśl powstała w głowie:Przyjechałeś za puźno.Już jej nie uratujesz.To wszystko twoja wina.Przez ten głupi sms straciłeś wszystko.Zadzwoniłem po pogotowie i policję.Lecz zauważyłem list:Harry!Nawet nie wiesz jak Bardzo cię kocham.I nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.Ale rozumiem poprostu już mnie nie kochasz zdarza sie!kocham cię Vicktoria <3
To przeze mnie ..
Teraz już Vicktoria się nie dowie za puźno na jakie kolwiek tłumaczenia za puźno.
Ok dodam wam Imagin smutnyy wiem jestem beznadziejna ale cóź na wesołe nie mam wenyy.
Ok to ten smutny.
Byłam Z Harr'ym przez jakieś dwa lata.On był w trasie koncertowej gdy dostałam takiego sms-a:
Vic,to się nie uda.Ja mam dziewczyne.Wybacz ale nie możemy być dłużej razem.Ale ja naprawde cie kochałem.Haz :*
Zaczęłam płakać jak on mógł po 2 latach?I jeszcze nie mógł zaczekać aż przyjedzie tylko wysłał sms-a nie miał odwagi?Nie nawidzę go..Wierzyłam że mi się oświadczy i weźmiemy ślub a tu co?
Nie wytrzymywałam tego psychicznie.Wzięłam żyletkę.I napisałam list:
Harry!Nawet nie wiesz jak Bardzo cię kocham.I nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.Ale rozumiem poprostu już mnie nie kochasz zdarza sie!kocham cię Vicktoria <3
*Oczami Harr'ego*
Noi wreszcie zakonczyłem ten romans zajrzałem do skrzynki nadawczej na moim telefonie i zamarłem.Nie wysłałem tego do odpowiedniej dziewczyny!Wysłałem do mojego skarba.O boże!Jadę do niej do domu.Chcę jej wszystko wyjaśnić lecz.Wchodzę do jej pokoju i widzę mojego skarba leży na ziemi cała blada i zimna.Jedna myśl powstała w głowie:Przyjechałeś za puźno.Już jej nie uratujesz.To wszystko twoja wina.Przez ten głupi sms straciłeś wszystko.Zadzwoniłem po pogotowie i policję.Lecz zauważyłem list:Harry!Nawet nie wiesz jak Bardzo cię kocham.I nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.Ale rozumiem poprostu już mnie nie kochasz zdarza sie!kocham cię Vicktoria <3
To przeze mnie ..
Teraz już Vicktoria się nie dowie za puźno na jakie kolwiek tłumaczenia za puźno.
środa, 26 czerwca 2013
Hej kochani!Mam dzisiaj jescze bardziej rozdarta psychikę niż wczzoraj.Ale dam disiaj wam imagina smutnego ale teraz tylko takie bd w końcu szkoły.Oto i on!Muzyka:http://www.youtube.com/watch?v=pJEk5WbPZww
Chodzę z Harr'ym.Bardzo go kocham ale moja przyjacółka Felicja mówi:
-Dziewczyno!Znajde dowody na to że on się tylko tobą bawi zobaczysz!I tak też zrobiła.Pewnego dnia poszła do męskiej toalety nikt jej nie widział.Po chwili wszedli Harry,Zayn,Louis.
Zayn powiedział do Harrego:
-Harry jak tam ci idzie z (T.I)?
-A wiesz co?Ona wieży w każde moje słowo.
Louis powiedział:
-To ja raczej wygam ten zakład.
-Chyba tak.Felicja wszystko miała nagrane chłopcy wyszli ona też pobiegła odrazu do (T.I) i powiedziała:
-(T.I)!Tu masz dowód-podała jej dyktafon.Ona wzięła go i zaczęła płakać i powiedziała:
-Felicja!Masz czego chciałaś!Zniszczyłaś moje życie?!Pobiegłam zapłakana do Harrego podeszłam do niego i puściłam gdy skończyło się nagarnie spytałam:
-Czy to prawda?
-(T.I) posłuchaj...To nie tak jak myślisz.
-Tak czy nie?!
-Tak to prawda ale..
-Fajnie się mną bawiłeś a ja naiwna wierzyłam w każde towje słowo..Ty Cholerny dupku!Wybiegłam ze szkoły od razu do domu nie chciałam widzieć ani Felicji ani Harr'ego.Jak on mógł?Więc byłam tylko zabawką!A ja żałosna mu we wszytko wierzyłam.Patrzyłam w sufit gdy ktoś zapukał do drzwi powiedziałam:
-Nie chcę nikogo widzieć!Ale on wszedł Tak to Harry zamurowało mnie i spytałam:
-Co ty tutaj robisz?
-(T.I) chcę wszystko wytłumaczyć..
-Nie!Ty nie masz mi nic do tłumaczenia nic a nic.Poprostu nabrałam się i pewnie Louis i Zayn się ze mnie śmieją co?
-Pozwól mi wytłumaczyć.
-Nie!Wyjdź z tąd.
-Pogadamy za tem w szkole.
-Watpie.Wyszedł.Nie wytrzymałam wzięłam Kartkę i napisałam:
Drogi Harry!
Zapewne gdy przeczytasz ten list mnie już nie bedzie.Nawet nie wiesz jak bardzo mnie zraniłeś. ja ciebie naprwde kochałam!Ale rozumiem.Pamiętaj zawszę będe ciebie kochać.Zaczekam na górze na ciebie!Żegnaj kochająca (T.I)
PS:
Powiedz Felicji że jej wybaczyłam i bardzo ją Lubię.Przepraszm
*Oczami Harr'ego następego dnia*
Czekałem na (T.I) chciałem jej wytłumaczyć,Tak założyłem się z Chłopakami ale puźniej sie w niej zakochałęm po uszy.Gdy wszystko wyszło na jaw wiedziałem jak bardzo ciebie zraniłem.
Oczami Felicji*
Poszłam pod Dom (T.I) zamiast jej zobaczyłam Policję wynieśli jakieś duży czarny worek widziałam że Państwo (T.N) płaczą podeszłam do nich i spytałam:
-Gdzie jest (T.I)?
mama (T.I)pokazała palcem na worek i zaczęła płakać lecz powiedziała szlochając:
-To jest do ciebie i Harrego.Od (T.I).(T.I) popełniła samobójstwo.Wzięłam kawałek papieru i zaczęłam czytać.Pobiegłam Do szkoły...
W tym czasie u Harrego*
Czekałem ale zamiat jej zobaczyłem Felicję zawsze szła z (T.I) ale teraz sama podeszła do mnie i powiedziała:
-Harry... bo (T.I).
-Co (T.I)?
-(T.I)nie zyję zostawiła dla cb kartkę. Wręczyła mi ją.Preczytałem ją .Zacząłęm płakać to przeze mnie... Nie mogłem sobie tego darować.Wyszedłem ze szkoły.Poszedłem nad most.. http://www.youtube.com/watch?v=zUrJjePSs8k.
Teraz (T.I) sie nie dowie za puźno na jakie kolwiek tłumaczenia za Puźno
Chodzę z Harr'ym.Bardzo go kocham ale moja przyjacółka Felicja mówi:
-Dziewczyno!Znajde dowody na to że on się tylko tobą bawi zobaczysz!I tak też zrobiła.Pewnego dnia poszła do męskiej toalety nikt jej nie widział.Po chwili wszedli Harry,Zayn,Louis.
Zayn powiedział do Harrego:
-Harry jak tam ci idzie z (T.I)?
-A wiesz co?Ona wieży w każde moje słowo.
Louis powiedział:
-To ja raczej wygam ten zakład.
-Chyba tak.Felicja wszystko miała nagrane chłopcy wyszli ona też pobiegła odrazu do (T.I) i powiedziała:
-(T.I)!Tu masz dowód-podała jej dyktafon.Ona wzięła go i zaczęła płakać i powiedziała:
-Felicja!Masz czego chciałaś!Zniszczyłaś moje życie?!Pobiegłam zapłakana do Harrego podeszłam do niego i puściłam gdy skończyło się nagarnie spytałam:
-Czy to prawda?
-(T.I) posłuchaj...To nie tak jak myślisz.
-Tak czy nie?!
-Tak to prawda ale..
-Fajnie się mną bawiłeś a ja naiwna wierzyłam w każde towje słowo..Ty Cholerny dupku!Wybiegłam ze szkoły od razu do domu nie chciałam widzieć ani Felicji ani Harr'ego.Jak on mógł?Więc byłam tylko zabawką!A ja żałosna mu we wszytko wierzyłam.Patrzyłam w sufit gdy ktoś zapukał do drzwi powiedziałam:
-Nie chcę nikogo widzieć!Ale on wszedł Tak to Harry zamurowało mnie i spytałam:
-Co ty tutaj robisz?
-(T.I) chcę wszystko wytłumaczyć..
-Nie!Ty nie masz mi nic do tłumaczenia nic a nic.Poprostu nabrałam się i pewnie Louis i Zayn się ze mnie śmieją co?
-Pozwól mi wytłumaczyć.
-Nie!Wyjdź z tąd.
-Pogadamy za tem w szkole.
-Watpie.Wyszedł.Nie wytrzymałam wzięłam Kartkę i napisałam:
Drogi Harry!
Zapewne gdy przeczytasz ten list mnie już nie bedzie.Nawet nie wiesz jak bardzo mnie zraniłeś. ja ciebie naprwde kochałam!Ale rozumiem.Pamiętaj zawszę będe ciebie kochać.Zaczekam na górze na ciebie!Żegnaj kochająca (T.I)
PS:
Powiedz Felicji że jej wybaczyłam i bardzo ją Lubię.Przepraszm
*Oczami Harr'ego następego dnia*
Czekałem na (T.I) chciałem jej wytłumaczyć,Tak założyłem się z Chłopakami ale puźniej sie w niej zakochałęm po uszy.Gdy wszystko wyszło na jaw wiedziałem jak bardzo ciebie zraniłem.
Oczami Felicji*
Poszłam pod Dom (T.I) zamiast jej zobaczyłam Policję wynieśli jakieś duży czarny worek widziałam że Państwo (T.N) płaczą podeszłam do nich i spytałam:
-Gdzie jest (T.I)?
mama (T.I)pokazała palcem na worek i zaczęła płakać lecz powiedziała szlochając:
-To jest do ciebie i Harrego.Od (T.I).(T.I) popełniła samobójstwo.Wzięłam kawałek papieru i zaczęłam czytać.Pobiegłam Do szkoły...
W tym czasie u Harrego*
Czekałem ale zamiat jej zobaczyłem Felicję zawsze szła z (T.I) ale teraz sama podeszła do mnie i powiedziała:
-Harry... bo (T.I).
-Co (T.I)?
-(T.I)nie zyję zostawiła dla cb kartkę. Wręczyła mi ją.Preczytałem ją .Zacząłęm płakać to przeze mnie... Nie mogłem sobie tego darować.Wyszedłem ze szkoły.Poszedłem nad most.. http://www.youtube.com/watch?v=zUrJjePSs8k.
Teraz (T.I) sie nie dowie za puźno na jakie kolwiek tłumaczenia za Puźno
wtorek, 25 czerwca 2013
A jeszcze jednego na osłode ... Smutnego.
Umuwiłam się Z Harr'ym .Mieszkam na London street 20 .Wychodze z mojego domu(znajduje się obok jezdni) i idę chodnikiem widze Harrego biegnę w jego stronę ale sie zatrzymuję gdy widze jak podnosi jakąś dziewczynę i ją całuje.Miałam szpilki więc było mnie słychać Harry się odwrócił zobaczył mnie i zaczął Krzyczeć:
-(T.I)!To nie tak jak myślisz!Zaczekaj!
Po drodze wpadłam na Zayna widział mnie całą zapłakaną spytał:
-(T.I)?Co się stało?
-Nie ważne.Spytaj Stylesa!Pobiegłam do domu zakluczyłam go Harry pukał błagał a ja nie chciałam go znać.I jeszcze wiadomość że tydzień temu moi rodzice zmarli w wypadku samochodowym.Boże dlaczego mi to robisz co?Czym zawiniłam?Nie ważne.Pamiętam że miałam w swoich spodniach tabletki nasenne najpierw wysypałam jedną na dłon puźniej trzy aż wkońcu dziesięć.Wsypałam je do buzi i popiłam wodą.Miałam jescze na tyle sił żeby zejść po schodach i otworzyć drzwi wejściowe.Otworzyłam Harry spojrzał na mnie spytał:
-(T.I) dobrze się Czujesz?Blada jesteś.
-Na górze jest pudełko.Harry ja cb kocham ale wybacz mi.
-Co ci mam wybaczyć?(T.I)?Wtedy upadłam.Nic kompletnie nie czułam.Widziałam mój pogrzeb.Chłopcy wszyscy przyszli nawet Eleonor,Perrie.Harry trzymał w jednej ręce bukiet czerwonych róż a w drugiej Kartke oprawioną w ramkę Pamiętam ją wręczyłam mu ją na naszej pierwszej randce.On przez ten cały czas miał ją przy sobie.Ohhh jakie to słodkie.
Teraz (T.I) już się nie dowie.Już za puźno na jakie kolwiek wyjaśnienia.
Umuwiłam się Z Harr'ym .Mieszkam na London street 20 .Wychodze z mojego domu(znajduje się obok jezdni) i idę chodnikiem widze Harrego biegnę w jego stronę ale sie zatrzymuję gdy widze jak podnosi jakąś dziewczynę i ją całuje.Miałam szpilki więc było mnie słychać Harry się odwrócił zobaczył mnie i zaczął Krzyczeć:
-(T.I)!To nie tak jak myślisz!Zaczekaj!
Po drodze wpadłam na Zayna widział mnie całą zapłakaną spytał:
-(T.I)?Co się stało?
-Nie ważne.Spytaj Stylesa!Pobiegłam do domu zakluczyłam go Harry pukał błagał a ja nie chciałam go znać.I jeszcze wiadomość że tydzień temu moi rodzice zmarli w wypadku samochodowym.Boże dlaczego mi to robisz co?Czym zawiniłam?Nie ważne.Pamiętam że miałam w swoich spodniach tabletki nasenne najpierw wysypałam jedną na dłon puźniej trzy aż wkońcu dziesięć.Wsypałam je do buzi i popiłam wodą.Miałam jescze na tyle sił żeby zejść po schodach i otworzyć drzwi wejściowe.Otworzyłam Harry spojrzał na mnie spytał:
-(T.I) dobrze się Czujesz?Blada jesteś.
-Na górze jest pudełko.Harry ja cb kocham ale wybacz mi.
-Co ci mam wybaczyć?(T.I)?Wtedy upadłam.Nic kompletnie nie czułam.Widziałam mój pogrzeb.Chłopcy wszyscy przyszli nawet Eleonor,Perrie.Harry trzymał w jednej ręce bukiet czerwonych róż a w drugiej Kartke oprawioną w ramkę Pamiętam ją wręczyłam mu ją na naszej pierwszej randce.On przez ten cały czas miał ją przy sobie.Ohhh jakie to słodkie.
Teraz (T.I) już się nie dowie.Już za puźno na jakie kolwiek wyjaśnienia.
Imagin.Smutny taki jaki ja mam.
Opowiem wam historię o pewnej dziewczynie miała na imię Julia.
Pewnego październikowego dnia Julia wybrała się na spacer płakała dlaczego?Ponieważ chłopak rzucił ją przez sms-a.Była bardzo przygnębiona nie tylko z tego powodu z innych takich jak:
złe oceny,fatalne stosunki z rodzicami,wyśmiewana przez równieśników i przez swojego brata Johna.Pomyślała sobie pewnego dnia dość!Nikogo nie było w domu wzięła żyletkę i powiedziała:Jeśli życie tak mnie krzywdzi to po co tu jestem?Ja nie chcę żyć chociaż mam dopiero 13 lat rodzice powinni kochać swoje dziecko bez wzgędu na to jak wygląda a Julia była w wieku dojrzewana czyli moze była trochę grubsza ale to nie powód żeby rodzice zaczęli ją wyzywać od świń,grubasów,wieprzów itp.Julia nie wytrzymywała tego psychicznie i do tego brat.Tego było stanowczo za wiele lecz przyjaciółki pewnego dnia powiedziały że ma odsłonić ręce nie chciała lecz one wiedziały już dlaczego.Mijały dni a Julia każdego wieczoru robiła sobie rany na rękach.Nie wytrzymywała tego.Aż wkońcu coś przewarzyło szalę jej niepowodzeń.....
Pewnego dnia poszłam do szkoły gdzie chodził też mój brat.Znalazł mnie na przerwie i powiedział że nie jestem jego siostrą pokazał mi papiery.Pobiegłam do domu spytałam czy to prawda.Nie zaprzeczyli.Wybiegłam miałam ich dość.Nie powiedzieli mi przez lata.Poszła nad most nie chciała ale zrobiła.Skoczyła.
*Oczami Johna*
Pokazałem Julce taki świstek to miał być żart .Rodzice o tym wiedzieli.Lecz nie przewidzieliśmy jednego że może dojść do tragedi.Poszłem zaraz po pogrzebie nad twój grób i powiedziałem:
-To miał być niewinny żart.A teraz będe widział ciebie tylko na cemtarzu.Lecz dopiero na pogrzebie zobaczyła Harrego Stylesa chodził do jej szkoły nasławniejszy chłopak w szkole.Dowiedziała się wtedy że chłopak się w nije zakochał.
Teraz Julia się nie dowie.Za puźno na jakie kolwiek wyjaśnienia.
Smutny wiem.Taki mam nastrój Nela :'(
Opowiem wam historię o pewnej dziewczynie miała na imię Julia.
Pewnego październikowego dnia Julia wybrała się na spacer płakała dlaczego?Ponieważ chłopak rzucił ją przez sms-a.Była bardzo przygnębiona nie tylko z tego powodu z innych takich jak:
złe oceny,fatalne stosunki z rodzicami,wyśmiewana przez równieśników i przez swojego brata Johna.Pomyślała sobie pewnego dnia dość!Nikogo nie było w domu wzięła żyletkę i powiedziała:Jeśli życie tak mnie krzywdzi to po co tu jestem?Ja nie chcę żyć chociaż mam dopiero 13 lat rodzice powinni kochać swoje dziecko bez wzgędu na to jak wygląda a Julia była w wieku dojrzewana czyli moze była trochę grubsza ale to nie powód żeby rodzice zaczęli ją wyzywać od świń,grubasów,wieprzów itp.Julia nie wytrzymywała tego psychicznie i do tego brat.Tego było stanowczo za wiele lecz przyjaciółki pewnego dnia powiedziały że ma odsłonić ręce nie chciała lecz one wiedziały już dlaczego.Mijały dni a Julia każdego wieczoru robiła sobie rany na rękach.Nie wytrzymywała tego.Aż wkońcu coś przewarzyło szalę jej niepowodzeń.....
Pewnego dnia poszłam do szkoły gdzie chodził też mój brat.Znalazł mnie na przerwie i powiedział że nie jestem jego siostrą pokazał mi papiery.Pobiegłam do domu spytałam czy to prawda.Nie zaprzeczyli.Wybiegłam miałam ich dość.Nie powiedzieli mi przez lata.Poszła nad most nie chciała ale zrobiła.Skoczyła.
*Oczami Johna*
Pokazałem Julce taki świstek to miał być żart .Rodzice o tym wiedzieli.Lecz nie przewidzieliśmy jednego że może dojść do tragedi.Poszłem zaraz po pogrzebie nad twój grób i powiedziałem:
-To miał być niewinny żart.A teraz będe widział ciebie tylko na cemtarzu.Lecz dopiero na pogrzebie zobaczyła Harrego Stylesa chodził do jej szkoły nasławniejszy chłopak w szkole.Dowiedziała się wtedy że chłopak się w nije zakochał.
Teraz Julia się nie dowie.Za puźno na jakie kolwiek wyjaśnienia.
Smutny wiem.Taki mam nastrój Nela :'(
Kochani!Z całego serca dziękuje chociaż 57 wejsć ma moim blogu!Bardzo mi tym pomogliście ponieważ teraz na koniec roku mam totalną załamkę..Ale nic nie zawraam wam głowy moimi problemami pewnie macie swoje..Jak chcecie mogę wam dzisiaj napisać imagina lub dwa... To zależy od was...
Pozdrawiam Nela :)
Pozdrawiam Nela :)
sobota, 22 czerwca 2013
Hej!A teraz napiszę wam drugą cześć Wczorajszego imagina ...
*Oczami Lou*
Eleonor ze mną zerwała,chciałem pogadać z Irenką ale nie odbierała telefonów.Pojechałem do mojego domu ponieważ irenka ma kluczę i jej ufam.Zobaczyłem kartkę.Przeczytałem ją lecz nie rozumiałem.Szukałem jej wszędzie i nic.Wkoncu wszedłem na inernet i namierzyłem jej komórkę była na LondonStreet19.Ruszyłem Tam.I ją znalazłem,leżała cała pobita,nie ruszała się.Była całkiem zimna,Nie wyczułem pulsu więc pojechałem z nią do szpitala.Tam zrobili jej badania i wysłali do domu.Irenka poszła do swojego pokoju bez słowa.Rano zeszła na śniadanie nie mogłem już wytrzymać:
-Boże!Irenka powiedz coś.!Co to był za kartka?
-Lou ja...nie mogę ci powiedzieć.
-Powiedz proszę,martwię się.
-Nie Lou.To by zniszczyło naszą przyjaźń.
-Ale co?
-Nie ważne.Ale dziękuje że mnie znalazłeś.I dałam mu buziaka w Polik.I spytałam:
-A gdzie jest El?
-Niestety,nie jesteśmy już razem zerwała ze mną.
-Oj Lou przykro mi.Ale to tylko świadczy o tym że najwidoczniej ciebie nie kochała..
-Przestań!Ale ja ją Kochałem!
-No widzisz mamy odmienne zdanie.I wyszła.Dopiero kiedy wyszła uświadomiłem sobie że ją kocham.Wybiegłem za nią lecz jej nigdzie nie widziałem.
*Moimi Oczami*
Ok.Napiszę do niego:
Lou,nie mogłam ci powiedzieć ale to już bez znaczenia.Lou ja ciebie kocham.Ale zapomnij o mnie,już nigdy mnie nie zobaczysz żegnaj.On momentalnie napisał:
Ira!Musimy pogadać!
odpisałam:
nie Lou,pozdrów chłopców ja tak nie mogę i nie umiem.Przepraszam.Wzięłam żyletkę i przejechałam po żyłach już traciłam przytomnośćPo chwili przyszedł Lou wziął mnie na ręce i wynióśł z mojego pokoju.Lecz ja tylko powiedziałam:
-Kocham cię Lou i go pocałowałam i Umarłam..
Lou:
Ja też kocham Irenkę.Przeze mnie umarła.Pojechałem do Szpitala powiedzieli że umarła.Zadzwoniłem do chłopaków.Wiedzieli co chcę zrobić poszliśmy nad most....
*Oczami Lou*
Eleonor ze mną zerwała,chciałem pogadać z Irenką ale nie odbierała telefonów.Pojechałem do mojego domu ponieważ irenka ma kluczę i jej ufam.Zobaczyłem kartkę.Przeczytałem ją lecz nie rozumiałem.Szukałem jej wszędzie i nic.Wkoncu wszedłem na inernet i namierzyłem jej komórkę była na LondonStreet19.Ruszyłem Tam.I ją znalazłem,leżała cała pobita,nie ruszała się.Była całkiem zimna,Nie wyczułem pulsu więc pojechałem z nią do szpitala.Tam zrobili jej badania i wysłali do domu.Irenka poszła do swojego pokoju bez słowa.Rano zeszła na śniadanie nie mogłem już wytrzymać:
-Boże!Irenka powiedz coś.!Co to był za kartka?
-Lou ja...nie mogę ci powiedzieć.
-Powiedz proszę,martwię się.
-Nie Lou.To by zniszczyło naszą przyjaźń.
-Ale co?
-Nie ważne.Ale dziękuje że mnie znalazłeś.I dałam mu buziaka w Polik.I spytałam:
-A gdzie jest El?
-Niestety,nie jesteśmy już razem zerwała ze mną.
-Oj Lou przykro mi.Ale to tylko świadczy o tym że najwidoczniej ciebie nie kochała..
-Przestań!Ale ja ją Kochałem!
-No widzisz mamy odmienne zdanie.I wyszła.Dopiero kiedy wyszła uświadomiłem sobie że ją kocham.Wybiegłem za nią lecz jej nigdzie nie widziałem.
*Moimi Oczami*
Ok.Napiszę do niego:
Lou,nie mogłam ci powiedzieć ale to już bez znaczenia.Lou ja ciebie kocham.Ale zapomnij o mnie,już nigdy mnie nie zobaczysz żegnaj.On momentalnie napisał:
Ira!Musimy pogadać!
odpisałam:
nie Lou,pozdrów chłopców ja tak nie mogę i nie umiem.Przepraszam.Wzięłam żyletkę i przejechałam po żyłach już traciłam przytomnośćPo chwili przyszedł Lou wziął mnie na ręce i wynióśł z mojego pokoju.Lecz ja tylko powiedziałam:
-Kocham cię Lou i go pocałowałam i Umarłam..
Lou:
Ja też kocham Irenkę.Przeze mnie umarła.Pojechałem do Szpitala powiedzieli że umarła.Zadzwoniłem do chłopaków.Wiedzieli co chcę zrobić poszliśmy nad most....
piątek, 21 czerwca 2013
Hej kochani!Przeprszam że mnie nie było przez 4 dni ale przez trzy dni byłm w Niemczech A 4 dzień musiałam odpocząć.Ale w drodze do Niemczech napisałam 2 imaginy.Napiszę je wam jako przeprosiny.
Oto i 1 tytuł"Spotkanie w Niemaczech "
Jadę z Moją klasą na wycieczkę do Berlina.Jesteśmy pod pomnikiem Jezusa.Usiadłam na ławeczce gdy usłyszałam jakies piski.Odwróciłam głowę i ujrzałam One direction we własnej osobie.Tylko nie to!W zeszłym roku byłam w związku z Harrym,lecz gdy usłyszałam że chodzi n z Taylor uciekłam bez jakichkolwiek wytłumaczeń.Szybko wstałam z Ławki i ruszyłam w stronę autokaru,gdy wtem ktoś mnie złapał bałam się tego ale cóż.Odwróciłam głowę i ujrzałam twarz Hazzy powiedział:
-Ola,wreszcie ciebie znalazłem,
-Co ty tu robisz?
-Szukam ciebie.
-To widocznie straciłeś czas.Idź do Taylor.Chcesz jeszcze bardziej mnie upokorzyć?
-Ale ja niewiem oco ci chodzi.
-Jak to oco?o Ciebie i Tay jesteście śliczną parą.Nie zawracaj sb mną głowy.wcisnęłam mu kartke do kieszeni spodni i nawe tego nie zauważył.Po czym już wchodziłam do Autokaru lecz nie zauważyłam nadjeżdżającego samochodu który mnie potrącił usłyszałam krzyk Harre'go i zapadła ciemność.
*oczami Harre'go**
Widziałem wypadek.Zacząłem płakac jak dziecko przyjechała karetka lecz gdy wyszli żeby pomóc oli lekarze pokiwali na znak że juz nie oddycha.Przypomniałem sobie o Karteczce którą mi wcisnęła i zobaczyłem to:
Kocham cię Harry i będziesz na zawsze w moim sercu.Już ci wybaczyłam lecz nie chciałam żebyś się poddawał.Kocham cię i nigdy nie przestałam i nie przestanę.Czyli mi wybaczyła?iNADAL MNIE kocha.?Ja ja też ale to z mojego powodu nie żyję nie wybaczyłem sb tego.Poszedłem nad most i z niego skoczyłem mówiąc:
-Biegiem do Oli :-*.
THE END LUB Happy End :-*
Ok to był jeden a teraz drugi o Louisie.
Z Louisem byliśmy najlepszymi przyjaciółmi.Ale ja do niego czułam coś więcej niż tylko przyjaźń ale ic nie mówiłam bo nie chciałam zniszczyć naszej przyjaźni.Lecz gdy się dowiedziałam że ma dziewczynę Eleonor,musiałam wyjechać ponieważ gdybym została i powiedziała Lou że go kocham nasza przyjaźń by się skończyła.Napisałam informację do Lou:Przepraszam Lou ale nie potrafię,Wybacz. część następna nastąpi XD'
Oto i 1 tytuł"Spotkanie w Niemaczech "
Jadę z Moją klasą na wycieczkę do Berlina.Jesteśmy pod pomnikiem Jezusa.Usiadłam na ławeczce gdy usłyszałam jakies piski.Odwróciłam głowę i ujrzałam One direction we własnej osobie.Tylko nie to!W zeszłym roku byłam w związku z Harrym,lecz gdy usłyszałam że chodzi n z Taylor uciekłam bez jakichkolwiek wytłumaczeń.Szybko wstałam z Ławki i ruszyłam w stronę autokaru,gdy wtem ktoś mnie złapał bałam się tego ale cóż.Odwróciłam głowę i ujrzałam twarz Hazzy powiedział:
-Ola,wreszcie ciebie znalazłem,
-Co ty tu robisz?
-Szukam ciebie.
-To widocznie straciłeś czas.Idź do Taylor.Chcesz jeszcze bardziej mnie upokorzyć?
-Ale ja niewiem oco ci chodzi.
-Jak to oco?o Ciebie i Tay jesteście śliczną parą.Nie zawracaj sb mną głowy.wcisnęłam mu kartke do kieszeni spodni i nawe tego nie zauważył.Po czym już wchodziłam do Autokaru lecz nie zauważyłam nadjeżdżającego samochodu który mnie potrącił usłyszałam krzyk Harre'go i zapadła ciemność.
*oczami Harre'go**
Widziałem wypadek.Zacząłem płakac jak dziecko przyjechała karetka lecz gdy wyszli żeby pomóc oli lekarze pokiwali na znak że juz nie oddycha.Przypomniałem sobie o Karteczce którą mi wcisnęła i zobaczyłem to:
Kocham cię Harry i będziesz na zawsze w moim sercu.Już ci wybaczyłam lecz nie chciałam żebyś się poddawał.Kocham cię i nigdy nie przestałam i nie przestanę.Czyli mi wybaczyła?iNADAL MNIE kocha.?Ja ja też ale to z mojego powodu nie żyję nie wybaczyłem sb tego.Poszedłem nad most i z niego skoczyłem mówiąc:
-Biegiem do Oli :-*.
THE END LUB Happy End :-*
Ok to był jeden a teraz drugi o Louisie.
Z Louisem byliśmy najlepszymi przyjaciółmi.Ale ja do niego czułam coś więcej niż tylko przyjaźń ale ic nie mówiłam bo nie chciałam zniszczyć naszej przyjaźni.Lecz gdy się dowiedziałam że ma dziewczynę Eleonor,musiałam wyjechać ponieważ gdybym została i powiedziała Lou że go kocham nasza przyjaźń by się skończyła.Napisałam informację do Lou:Przepraszam Lou ale nie potrafię,Wybacz. część następna nastąpi XD'
piątek, 14 czerwca 2013
Hej kochani!Przeprszam że nie dodałam wam imgina ale moja komórka na której są obecnie imaginy odmawia mi posłuszeństwa.Mam pomysł na imagin ...A tu piosenka:http://www.youtube.com/watch?v=D3h-lLj3xv4
Będzie to opowieść o chłopaku....
Mam na imię Rebeca. Mam wspaniałego chłopaka o Imieniu Adam bardzo go kocham lecz.... Pewnego dnia wracam ze szkoły w Londynie i co widzę Adam całuję się z Weroniką.Zaczęłam płakać.Pobiegłam do domu potrzebowałam wsparcia .Lecz mój przyjaciel Harry był przeciwny temu związkowi i powiedział:
-Jeśli tak go kochasz to wybieraj albo ja albo on..Wybór nie był prosty i chyba wiecie kogo wybrałam i to był mój błąd.Nie wiedziałam co robić moi rodzice zmarli kiedy miałam 17 lat w wypadku samochodowym on był dla mnie jak brat... I teraz zrozumiałam jak bardzo go kocham lecz powiedział też wtedy:
-Jeśli go wybierzesz wiedz,że już nigdy się do ciebie nie odezwę..Te słowa utkwiły mi w pamięci..Nie mam na kogo liczyć i jedno pozostaje wyjście.... śmierć....A co innego mam zrobić?Przyjaciół nie mam rodziny też nie...Po co żyć???Pytam..Wzięłam kartke i napisałam:Kochany Harry!Zapewne jeśli to przeczytasz mnie już nie będzie na tym świecie.Terz zrozumiałam jaki popełniłam błąd wybierając Adama,zrozumiałam że ciebie kocham najbradziej ale wtedy byłam strasznie ślepa..Przepraszam ale musiałam to zrobić...Wybacz...Na zawsze kochająca ciebie Rebeca.
*Oczami Harrego*
Bardzo tęskniłem za Rebecą.Wybierałem się do niej.Bo chciałem z nią pogadać i przeprosić..Dlaczego tak postąpiłem?Bo się w niej zakochałem i nie umiałem żyć bez niej i patrzyć na to jak ktoś inny jest z Rebecą a nie ja..Bardzo za nią tęsknie za jej śmiechcem,kawałami,za samą jej obecnością.Gdy tak szedłem przez park to zobaczyłem Adama całującego się z Weroniką.Pobiegłem do domu Rebecci.Pukałem ,waliłem pięściami i nic..Chwyciłem za klamkę drzwi się uchyliły. wszedłem do Salonu Rebeci tam nie było.Wchodzę na piętro do jej pokoju i tam ją ujrzałem leżała na ziemi z nadrastkiem krwawiącym a w drugiej ręce ujżałem żyletkę.Podeszłem do niej próbowałem ją ocucić i nic.Zadzwoniłem po karetkę zjawili się zabrali ją.Zobaczyłem jakąś kartkę podpisaną do Harrego Stylesa..Wziąłem tą kartkę do ręki i zacząłem czytać.Więc Rebeca też mnie kochała.. Boże spraw żeby przeżyła.Pojechałem do szpitala.Podchodzę do jakiegoś lekarza i pytam:
-Przepraszam,czy wie pan może co się dzieje z Rebecą Bloomwod?
-Tak,jestem jej lekarzem.Udało nam się ją urtaować gdyby nie pan pani Rebeca już by nie żyła.Ale mam dla pana przykrą widomosć.
-Jaką?
-To Pan nie wie?Zapewne pani Rebeca wie bo ma robione badania z 23 lipca.Zapewne wie ale nie chciała pana niepokoić.
-Przepraszam czy mogę się z nią zobaczyć?
-Tak.Sala numer 69.
-Dziękuje.Zaśmiałem się mój ulubiony numerek.Wchodzę do sali Rebeca otworzyła oczy spojrzała na mnie i powiedziała:
-Harry ja przepraszam . Zrozumiałam.Wybacz mi,
-Nie Rebeca to ty mi wybacz.Potrzebowałaś wsparcia którego ci nie dałem.To ja doprowadziłem do tego że jesteś w szpitalu.
-Nie to ja sama się do tego sprowadziłam gdyby nie ty wylądowałabym w kostnicy.
-Rebeca dałem ci to ultimatum dlatego że się w tobie zakochałem.
-Harry ja ci wybaczam.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Rebeca o jakiej chorobie mówił lekarz.Tylko nie mów że nie możesz powiedziećDlaczego mi nie powiedziałaś?
-Jak ci miałam powiedzieć powiedziałeś że już nigdy się do mnie nie odezwiesz.Po za tym choruję na raka od jakiegoś roku.Nawet Adam nie wiedział o tym.
-Nie wiedział?
-Tak nie jesteśmy już razem.
-Aha słońce jak ty się trzymasz?
-Jakoś ok.Harry nie obrazisz się jeśli zasnę trochę zmeczona jestem.
-Ok to przyjdę jutro dobranoc skarbie.
-Dobranoc moja ty śliczna istoto.Uśmiechnął się i wyszedł.Czułam że już umieram.Dlaczego akurat teraz gdy znalazłam swoją miłość życia?Gdy wyszedł zasnęłam.Obudziłam się o 4. Strasznie mnie wszystko bolało i nie mogłam się poruszyć.Moja ręka była tylko sprawna.Zadzwnoniłam po pielęgniarke.Nic.Moja maszyna zaczęła piszczeć.Harry zapewne był w domu.Lekarze zbiegli się i jeden powiedział:
-Noi tak bardzo dużo przeżyła narmalnie to żyje tylko miesiąc.Ale nadszedł koniec.Zawsze nadejdzie koniec.Jaka jest śmierć?Jest powolna i może nie przyjemna ale pokrzepiająca że już nigdy tam nie wrócisz.Ale dla mnie nie była szczęściem Dlaczego w tym momencie zeszłaś na dół żeby mnie zabrać?
*Oczami Harrego*
O 8 zadzwonił telefon.Byłem już na nogach i już wybierałem się do szpitala z chłopakami zobaczyć moją Rebece.Podnoszę słuchawkę :
-Haloo?
-Dzień Dobry czy Rozmawiam z Panem Harr'ym Stylesem?
-Tak.Oco chodzi?
-Chodzi o Panią Rebece Bloomwod.
-Coś się stało?
-Niestety ale pani Rebeca umarła dzisiaj o 4 nad ranem.
-Coo??Wybuchłem płaczem jak to?
-Poprostu serce nie wytrzymało.
-Dziękuje za powiadomienie.
-Dowidzenia.
-Dowidzenia.
Rzuciłem słuchawkę i usiadłem na kanapie chłopcy nie wiedzieli co się stało lecz wreszcie odezwał się Louis:
-Haz co jest?
-D..d..dziiisiiaj jąkałem się o 4 nad ranem moje słońce umarło.
-Jak?
-Chrowała od roku na raka.
-Dlaczego nam nie powiedziałeś?
-Bo sam się dopiero wczoraj dowiedziałem kiedy Rebeca próbowała się zabić.
-Chłopcy zrozumcie ja nie umiem bez niej żyć..Muszę do niej dołączyć..
-Nie !!!!!!Nie możesz Harry.
-Jak chcecie to weźcie Perrie i Eleonor i chodźcie ze mną.
-Niewiem.-Odezwał się Zayn.
-Szybko bo nie wytrzymam.
-Ok dzwonię po El-Powiedział Louis
-Noo dobra ja po Perri-Zayn
-My idziemy z Wami-Niall,Liam jednocześnie
-No pewnie.
Dziewczyny przyszły powiadomione co chcemy zrobić,poszliśmy nad most.Skoczyliśmy Krzycząc:
-NA ZAWSZE RAZEM!!!!
Będzie to opowieść o chłopaku....
Mam na imię Rebeca. Mam wspaniałego chłopaka o Imieniu Adam bardzo go kocham lecz.... Pewnego dnia wracam ze szkoły w Londynie i co widzę Adam całuję się z Weroniką.Zaczęłam płakać.Pobiegłam do domu potrzebowałam wsparcia .Lecz mój przyjaciel Harry był przeciwny temu związkowi i powiedział:
-Jeśli tak go kochasz to wybieraj albo ja albo on..Wybór nie był prosty i chyba wiecie kogo wybrałam i to był mój błąd.Nie wiedziałam co robić moi rodzice zmarli kiedy miałam 17 lat w wypadku samochodowym on był dla mnie jak brat... I teraz zrozumiałam jak bardzo go kocham lecz powiedział też wtedy:
-Jeśli go wybierzesz wiedz,że już nigdy się do ciebie nie odezwę..Te słowa utkwiły mi w pamięci..Nie mam na kogo liczyć i jedno pozostaje wyjście.... śmierć....A co innego mam zrobić?Przyjaciół nie mam rodziny też nie...Po co żyć???Pytam..Wzięłam kartke i napisałam:Kochany Harry!Zapewne jeśli to przeczytasz mnie już nie będzie na tym świecie.Terz zrozumiałam jaki popełniłam błąd wybierając Adama,zrozumiałam że ciebie kocham najbradziej ale wtedy byłam strasznie ślepa..Przepraszam ale musiałam to zrobić...Wybacz...Na zawsze kochająca ciebie Rebeca.
*Oczami Harrego*
Bardzo tęskniłem za Rebecą.Wybierałem się do niej.Bo chciałem z nią pogadać i przeprosić..Dlaczego tak postąpiłem?Bo się w niej zakochałem i nie umiałem żyć bez niej i patrzyć na to jak ktoś inny jest z Rebecą a nie ja..Bardzo za nią tęsknie za jej śmiechcem,kawałami,za samą jej obecnością.Gdy tak szedłem przez park to zobaczyłem Adama całującego się z Weroniką.Pobiegłem do domu Rebecci.Pukałem ,waliłem pięściami i nic..Chwyciłem za klamkę drzwi się uchyliły. wszedłem do Salonu Rebeci tam nie było.Wchodzę na piętro do jej pokoju i tam ją ujrzałem leżała na ziemi z nadrastkiem krwawiącym a w drugiej ręce ujżałem żyletkę.Podeszłem do niej próbowałem ją ocucić i nic.Zadzwoniłem po karetkę zjawili się zabrali ją.Zobaczyłem jakąś kartkę podpisaną do Harrego Stylesa..Wziąłem tą kartkę do ręki i zacząłem czytać.Więc Rebeca też mnie kochała.. Boże spraw żeby przeżyła.Pojechałem do szpitala.Podchodzę do jakiegoś lekarza i pytam:
-Przepraszam,czy wie pan może co się dzieje z Rebecą Bloomwod?
-Tak,jestem jej lekarzem.Udało nam się ją urtaować gdyby nie pan pani Rebeca już by nie żyła.Ale mam dla pana przykrą widomosć.
-Jaką?
-To Pan nie wie?Zapewne pani Rebeca wie bo ma robione badania z 23 lipca.Zapewne wie ale nie chciała pana niepokoić.
-Przepraszam czy mogę się z nią zobaczyć?
-Tak.Sala numer 69.
-Dziękuje.Zaśmiałem się mój ulubiony numerek.Wchodzę do sali Rebeca otworzyła oczy spojrzała na mnie i powiedziała:
-Harry ja przepraszam . Zrozumiałam.Wybacz mi,
-Nie Rebeca to ty mi wybacz.Potrzebowałaś wsparcia którego ci nie dałem.To ja doprowadziłem do tego że jesteś w szpitalu.
-Nie to ja sama się do tego sprowadziłam gdyby nie ty wylądowałabym w kostnicy.
-Rebeca dałem ci to ultimatum dlatego że się w tobie zakochałem.
-Harry ja ci wybaczam.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Rebeca o jakiej chorobie mówił lekarz.Tylko nie mów że nie możesz powiedziećDlaczego mi nie powiedziałaś?
-Jak ci miałam powiedzieć powiedziałeś że już nigdy się do mnie nie odezwiesz.Po za tym choruję na raka od jakiegoś roku.Nawet Adam nie wiedział o tym.
-Nie wiedział?
-Tak nie jesteśmy już razem.
-Aha słońce jak ty się trzymasz?
-Jakoś ok.Harry nie obrazisz się jeśli zasnę trochę zmeczona jestem.
-Ok to przyjdę jutro dobranoc skarbie.
-Dobranoc moja ty śliczna istoto.Uśmiechnął się i wyszedł.Czułam że już umieram.Dlaczego akurat teraz gdy znalazłam swoją miłość życia?Gdy wyszedł zasnęłam.Obudziłam się o 4. Strasznie mnie wszystko bolało i nie mogłam się poruszyć.Moja ręka była tylko sprawna.Zadzwnoniłam po pielęgniarke.Nic.Moja maszyna zaczęła piszczeć.Harry zapewne był w domu.Lekarze zbiegli się i jeden powiedział:
-Noi tak bardzo dużo przeżyła narmalnie to żyje tylko miesiąc.Ale nadszedł koniec.Zawsze nadejdzie koniec.Jaka jest śmierć?Jest powolna i może nie przyjemna ale pokrzepiająca że już nigdy tam nie wrócisz.Ale dla mnie nie była szczęściem Dlaczego w tym momencie zeszłaś na dół żeby mnie zabrać?
*Oczami Harrego*
O 8 zadzwonił telefon.Byłem już na nogach i już wybierałem się do szpitala z chłopakami zobaczyć moją Rebece.Podnoszę słuchawkę :
-Haloo?
-Dzień Dobry czy Rozmawiam z Panem Harr'ym Stylesem?
-Tak.Oco chodzi?
-Chodzi o Panią Rebece Bloomwod.
-Coś się stało?
-Niestety ale pani Rebeca umarła dzisiaj o 4 nad ranem.
-Coo??Wybuchłem płaczem jak to?
-Poprostu serce nie wytrzymało.
-Dziękuje za powiadomienie.
-Dowidzenia.
-Dowidzenia.
Rzuciłem słuchawkę i usiadłem na kanapie chłopcy nie wiedzieli co się stało lecz wreszcie odezwał się Louis:
-Haz co jest?
-D..d..dziiisiiaj jąkałem się o 4 nad ranem moje słońce umarło.
-Jak?
-Chrowała od roku na raka.
-Dlaczego nam nie powiedziałeś?
-Bo sam się dopiero wczoraj dowiedziałem kiedy Rebeca próbowała się zabić.
-Chłopcy zrozumcie ja nie umiem bez niej żyć..Muszę do niej dołączyć..
-Nie !!!!!!Nie możesz Harry.
-Jak chcecie to weźcie Perrie i Eleonor i chodźcie ze mną.
-Niewiem.-Odezwał się Zayn.
-Szybko bo nie wytrzymam.
-Ok dzwonię po El-Powiedział Louis
-Noo dobra ja po Perri-Zayn
-My idziemy z Wami-Niall,Liam jednocześnie
-No pewnie.
Dziewczyny przyszły powiadomione co chcemy zrobić,poszliśmy nad most.Skoczyliśmy Krzycząc:
-NA ZAWSZE RAZEM!!!!
wtorek, 11 czerwca 2013
Jak Już wspominałam Uwielbiam pisać Imaginy.... Najczęściej Piszę o Harry'm.W sumie mam ich napisane 21 lub 22 imaginy :)
Ok to może zacznę od najstarszego mojego pierwszego Imagina o Zaynie :)(chyba jedyny o nim)Jest trochę krótki ale cóż.
Jestem z Zaynem już rok.Bardzo się kochamy.Ja jestem brunetką o długich włosach aż do kolan.Pewnego dnia obudziłam się o 11 ubrałam się w to:
nr 1.
Zeszłam na dół przywitałam się z Chłopakami i obwieściłam że wychodzę.A oni:
-Gdzie idziesz???
-Niespodzianka.wyszłam po 2 godzinach wróciłam (byłam u fryzjera)miałam włosy skrócone aż do połowy pleców.Chłopcom się spodobały tylko Zaynowi nie.
-Dlaczego?
-Bo wyglądasz w nich jak dziwka.Łzy napłynęły mi do oczu.Jak on mógł?Wybiegłam na most lecz oni za mną skoczyłam ale wpadłam do jakiegoś pustego kontenera .wyszłam z niego i pędempobiegłam do domu.Zamknęłam swój pokój na klucz.Wyjęłam swoją "starą przyjaciółkę"(jakby ktoś nie wiedział żyletkę) z dna szafy.I przejechałam 2 razy chłopcy pukali błagali żebym otworzyła ja nic nie mówiłam.Za trzecim i czwartym razem rany były coraz głębsze aż już traciłam przytomność ale ostatkami sił podeszłam do drzwi odkluczyłam drzwi się odchyliły chłopcy zpojrzeli na mnie aja straciłam przytomność i wpadłam w ramiona Zayna.Chłopcy zadzwonili po karetkę.Zabrała mnie do szpitala.Gdy się obudziłam ujżałam jakiś pokój szpitalny i Zayna i Harrego na fotelach spali a reszta zespołu na krzesłach na korytarzu bo nie było więcej foteli w pokoju.Gdy się obudzili Zayn przeprosił mnie ale powiedział że noi ak mnie kocha i że akceptuje mnie taką.Wybaczyła mu.
Ok to może zacznę od najstarszego mojego pierwszego Imagina o Zaynie :)(chyba jedyny o nim)Jest trochę krótki ale cóż.
Jestem z Zaynem już rok.Bardzo się kochamy.Ja jestem brunetką o długich włosach aż do kolan.Pewnego dnia obudziłam się o 11 ubrałam się w to:
Zeszłam na dół przywitałam się z Chłopakami i obwieściłam że wychodzę.A oni:
-Gdzie idziesz???
-Niespodzianka.wyszłam po 2 godzinach wróciłam (byłam u fryzjera)miałam włosy skrócone aż do połowy pleców.Chłopcom się spodobały tylko Zaynowi nie.
-Dlaczego?
-Bo wyglądasz w nich jak dziwka.Łzy napłynęły mi do oczu.Jak on mógł?Wybiegłam na most lecz oni za mną skoczyłam ale wpadłam do jakiegoś pustego kontenera .wyszłam z niego i pędempobiegłam do domu.Zamknęłam swój pokój na klucz.Wyjęłam swoją "starą przyjaciółkę"(jakby ktoś nie wiedział żyletkę) z dna szafy.I przejechałam 2 razy chłopcy pukali błagali żebym otworzyła ja nic nie mówiłam.Za trzecim i czwartym razem rany były coraz głębsze aż już traciłam przytomność ale ostatkami sił podeszłam do drzwi odkluczyłam drzwi się odchyliły chłopcy zpojrzeli na mnie aja straciłam przytomność i wpadłam w ramiona Zayna.Chłopcy zadzwonili po karetkę.Zabrała mnie do szpitala.Gdy się obudziłam ujżałam jakiś pokój szpitalny i Zayna i Harrego na fotelach spali a reszta zespołu na krzesłach na korytarzu bo nie było więcej foteli w pokoju.Gdy się obudzili Zayn przeprosił mnie ale powiedział że noi ak mnie kocha i że akceptuje mnie taką.Wybaczyła mu.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
O mnie...
Hej Ludzie!Mam na imię Kornelia Mam 13 lat i moim hooby jest śpiew.Kocham pisać Imginy dlatego założyłam bloga.Myślicie że Mogę się Nazywać directionerką bo mam plakaty?Nie . Otóż mam książke;Siła marzeń życie w One direction może uważacie że się chwale czy coś to już wasza sprawa.Kocham tych pięciu chłopaków bez względu na to jakie krążą plotki na ich temat... Cieszę się ich szczęściem i nie hejtuje bez powodu.Poprostu piszę to co uważam.Inni mówią że to pedały aja na to:Mówisz o sobie?Jeśli nie znasz ich to nie oceniaj... taka moja rada.Czekam z niecierpliwością na ich koncert w Polsce i nawet zaczęłam oszczędzać(Chodź w mom wykonaniu to jest osiągnięcie godne mistrza).. Pozdrawiam i życzę miłego czytania A i będę się podpisywała Nela=To mój psudonim w szkole(ksywa) :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)