hej!
Przepraszam gdzieś zapodziałam swój zeszyt z drugą połową Imaginu Przepraszam ale napisałam na Kartce najnowszy Przed chwilą go napisałam:
Tu macie muzykę:http://www.youtube.com/watch?v=fwK7ggA3-bU
Dałam mu wybór.Tak Kochany Pamiętniku i spodziewasz się co wybrał.Dałam mu ultimatum albo ja i Bella lub walki wybrał niestety to drugie.Nie wiem gdzie postąpiłam jakiś błąd w naszym związku.Po prostu nie wiem!Chyba mnie nie kochał ale jego wybór.Spakowałam swoje rzeczy i Belli podczas gdy Harry był na treningu nie umiałam zrobić tego przy nim kocham go tak mocno a okazało się że Mój chłopak tylko się mną bawił przez parę lat ale ja jestem Naiwna idiotka i tyle!Bella jest już u mojej mamy podczas kiedy ja pakuje nasze rzeczy tyle wspomnień gdy patrzę na sypialnie kiedy opustoszeje z moich rzeczy wszędzie widzę Harrego .Przestań o nim myśleć Kobieto!Ale ja nie potrafię.Wszystkie rzeczy są w moich pudełkach Które niosę do mojego samochodu kiedy wszystkie wylądowały już w bagażniku nie jestem taka okrutna zostawię mu meble.Niech mnie miło wspomina !
Podczas u Harrego na treningu:
Kornelia miała rację dała mi wolną rękę a ja to spartoliłem.Ale liczę na to że da mi drugą szanse.Mark mi mówił:
-Zastanów się Hazz chcesz stracić Bellę i Kornelię?Nie możesz odpuścić>?Zastanów się.Kochasz ją a zachowujesz się jak Gówniarz.Sorry Haz ale taka jest prawda.
-Kornelia mnie kocha i zrozumie że nie mogę odpuścić.
-Ja tylko ostrzegam.Po skończonym treningu.Wracam do domu nie ma samochodu?Może gdzieś jechała.Wchodzę wszystko jest na swoim miejscu.Idę do sypialni żeby się przebrać i co zobaczyłem puste biurko nigdzie jej notatek nie ma rzeczy Otwieram szafę i nie ma jej rzeczy wiszą tylko moje .Co się dzieje wchodzę do pokoiku belli i nie ma jej rzeczy również.Jednak się myliłem Spieprzyłeś sprawę Styles!Zastanów się gdzie mogą być i jedź po nie.
Kornelia*
Czuje się dzisiaj jakoś dziwnie słabo.Jadę do szpitala bo boję się że nie dojadę do domu a jeszcze mogę spowodować wypadek.Czekam w poczekalni jakaś starsza Kobieta zobaczyła że jestem cała blada chwyciła mnie za ręke dziwne nic nie czułam powiedziała: Będzie dobrze.Po chwili lekarz wyszedł i powiedział że mam wejść do gabinetu weszłam powiedziałam że czuje się słabo i jeszcze brak czułości w lewej ręce zlecił mi kilka badań i potwierdziło się Mam raka.Jezu!Dlaczego dzisiaj Lekarz powiedział że mam wracać do domu i jutro wrócić z rzeczami bo zostaję w szpitalu tak jasne!Tylko jak ja wróce o zadzwonię po taksówkę .Zadzwoniłam przyjechałam i pojechałam prosto do domu.Gdy zatrzymała sie taksówka naprzeciwko mojego domu bałam się jak zareaguje mama.Ehhh wkońcu trzeba jej to powiedzieć.Wysiadłam z taksówki i szłam chodnikiem do domu.Wkońcu weszłam do środka mama spojrzała na mnie i powiedziała:
-Hej córciu .Dlaczego nie przyjechałaś samochodem?Stało się coś?
-Mamo....Parę łez poleciało po moim policzku-ja.... jestem chora nieuleczalnie i jutro mm stawić się do szpiatala.
Mama otworzyła szeroko oczy i powedziała:
-To nie prawda.Nie możesz!Nie!Ty masz dopiero 20 lat.
-Wiem mamo ale mam raka nic na to nie poradzisz.
Przytuliłam ją bardzo mocno do siebie powiedziałam:Zwszę będe przy was.Mamo zaopiekuj się Bellą prosze cie.
-Oczywiście kochanie -mama zaczeła szlochać ja odsunęłam sie od niej spytałam:
-Gdzie jest Bella?
Mama pokzała głową na schody podążyłam więc za nimi do mojej sypialni dobrze że mama wzięła parę ubrań i moich i Belli gdy weszłam do pokoju Bella spała już w swoim łóżeczku.Ja przebrałam sie szybko poszłam do toalety umyłam się i położyłam się spać.Następnego dnia wstałam o 8 rano miałam rzeczy spakowane mama zapewne poszła z małą na spacer.
Następna Część już niedługo !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz